Takiego szaleństwa zakupów w ofercie publicznej, jakie ma miejsce w przypadku
PZU, jeszcze nie było. Chyba, że ktoś pamięta ofertę Banku Śląskiego z 1994 r.,
w której wzięło udział ponad 800 tysięcy Polaków.
„Zainteresowanie instytucji
akcjami PZU i polskim rynkiem jest gigantyczne. Nie pamiętam, by w przypadku
innej spółki w takim tempie budowano księgę popytu” – mówił wczoraj minister
skarbu Aleksander Grad studentom Szkoły Głównej Handlowej.
„Jestem przekonany, że oferta PZU będzie sukcesem - dodał Grad, który
zachęcał młodych ludzi, ich rodziców do zakupu akcji państwowego giganta (w
poniedziałek podobnie wypowiadał się na lubelskim Uniwersytecie Marii
Curie-Skłodowskiej).
Popyt wśród instytucji wzmaga zapewne to, że PZU bardzo
szybko wejdzie w skład WIG20.
"Jest więcej niż pewne, że PZU znajdzie się w
WIG 20 w wyniku nadzwyczajnej korekty indeksów kilku dni po debiucie na
giełdzie" – zapowiedział Ludwik Sobolewski, szef
GPW.
Możliwe więc, że instytucje zapłacą za akcje ubezpieczyciela
wyższą cenę, niż drobni inwestorzy (312,5 zł.).
Szturm drobnych po akcje
Wczoraj gorąco było też w
biurach maklerskich, które przyjmowały zapisy na akcje ubezpieczyciela od
drobnych inwestorów. Kolejki wydłużały się z godziny na godzinę. Było nerwowo,
bo systemy informatyczne niektórych brokerów nie wytrzymywały obciążenia.
Pierwotnie przyjmowanie zleceń miało trwać wczoraj do godz. 16. Zapisy jednak
wydłużono do północy dla zleceń internetowych, i do godz. 20 – składanych
bezpośrednio w biurach maklerskich. Wszystko przez kolejki. Z tego samego powodu
resort skarbu zdecydował wczoraj o sprzedaży dodatkowych 5 proc. akcji PZU.
Transza inwestorów indywidualnych obejmie więc ponad 7,7 mln akcji, czyli prawie
jedną trzecią wszystkich papierów sprzedawanych w ofercie (pozostałe akcje
zaoferowano krajowym i zagranicznym instytucjom).
Będzie redukcja - nawet 30 proc.
Wśród maklerów i
analityków coraz częściej słychać głosy, że na akcje PZU zapisze się nawet 300
tys. Polaków. Według nieoficjalnych informacji dzień przed zakończeniem zapisów
brokerzy przyjęli już ponad 200 tys. zleceń. To oznacza jedno: redukcję dla
inwestorów, któzy zapisali się na maksymalny limit 30 akcji.
- Rodzinna
mobilizacja zastąpiła popularne w poprzednich dużych ofertach kredyty. Dlatego
też redukcja zapisów może być wyższa niż przypuszczano – przewiduje
Bogusław Taźbirek, szef działu analiz Noble
Securities.
Jeśli rzeczywiście tak się stanie, to drobni inwestorzy
powinni się jednak liczyć ze sporą redukcją zapisów.
- Na rynku mówi się, że
zapisy mogą zostać zredukowane o 30 proc. Taki poziom wydaje się realny - ocenia
Marcin Kiepas, analityk XTB.
Podobnie wypowiadają się inni
eksperci.
- Zapisy osób składających zlecenia na maksymalną liczbę akcji (30
sztuk) mogą być okrojone maksymalnie o 25 proc. – prognozuje Marcin
Materna, dyrektor działu analiz Millennium DM.
20-procentową
redukcję przewiduje natomiast Mirosław Saj, makler DnB
Nord.
Podsumowując, tzw. limit bez redukcji może zostać obniżony z
30 akcji PZU do nawet 20 papierów.
A ile można zarobić? Według pytanych analityków całkiem sporo - nawet 20 proc. Warto zauważyć, że jeszcze miesiąc temu za akcje pracownicze płacono po nawet 370-380 zł. za sztukę.
Więcej o ofercie PZU na stronie: IPOPZU.pl