Po politechnice do sprzedaży

Dorota Czerwińska
opublikowano: 2014-11-17 00:00

Fachowa wiedza, umiejętności sprzedaży, doświadczenie i własna sieć klientów — tego się oczekuje od inżynierów.

Według raportu Pracuj.pl w trzecim kwartale 2014 r. miał on prawie 6 tys. ofert dla handlowców z branży inżynieria, technologia i produkcja. Natomiast z analiz firmy rekrutacyjnej Bergman Engineering wynika, że aż 40 proc. firm inżynierskich i produkcyjnych szuka inżynierów sprzedaży.

— Konkurencyjny rynek i większe wymagania klientów sprawiły, że inżynier sprzedaży stał się jednym z najbardziej pożądanych specjalistów, przede wszystkim ze względu na umiejętność łączenia wysokich kompetencji technicznych z umiejętnościami z zakresu sprzedaży — mówi Paulina Woźniak z Bergman Engineering.

Dodaje, że potencjalnego klienta nie przekonają słowa: „To dobry, niezawodny i wytrzymały silnik”.

— Potrzebna jest fachowa wiedza, którą trzeba łatwo i zrozumiale przekazać klientowi — twierdzi Paulina Woźniak.

Inżynier sprzedawca to fachowiec poszukiwany praktycznie w każdej branży, ale od stosunkowo niedawna. Zakres obowiązków ma zbliżony jak przedstawiciel handlowy. I jak każdy handlowiec musi realizować plany sprzedaży, nawiązywać i utrzymywać kontakty handlowe.

— Zwykle firmy z branży technicznej najbardziej cenią u kandydatów wykształcenie i wiedzę techniczną. Muszą to być dobrzy doradcy z umiejętnościami negocjacyjnymi, otwarci na pracę mobilną. Bardzo ważne są kompetencje miękkie, komunikatywność, chęć pracy z ludźmi na zasadach partnerskich i nawiązywanie długofalowych relacji. No i najważniejsza sprawa: umiejętności sprzedażowe — mówi Emilia Sułek z Banku Danych o Inżynierach. Idealny kandydat powinien mieć wieloletnie doświadczenie w sprzedaży, ukończone odpowiednie szkolenia i własną sieć klientów. Oczekiwane są też: ciekawość, inicjatywa i chęć poszukiwań nowych kontrahentów.

— Konieczna jest również znajomość języka obcego — angielski na bardzo dobrym poziomie to minimum. Coraz częściej szuka się kandydatów z dobrą znajomością niemieckiego ze względu na nowe inwestycje niemieckich przedsiębiorstw w Polsce — wyjaśnia Paulina Woźniak.

Zdaniem Emilii Sułek problemem w pozyskaniu odpowiedniego kandydata jest często oferowanie zbyt niskiego wynagrodzenia podstawowego.

— Firmy, często miesiącami rekrutują idealnego kandydata. Podwyższyć całkowite wynagrodzenie można, wypracowując prowizję — mówi Emilia Sułek.

Problemem bywa także to, że inżynierowie nie koniecznie chcą się zajmować handlem.

— Nie uważają stanowiska sprzedawcy za ambitne. Obawiają się również, że potem już nie będą mogli wrócić na stanowiska ściśle techniczne — dodaje Emilia Sułek.

Według Bergman Engineering średnia miesięczna pensja brutto inżyniera sprzedawcy wynosi 7-10 tys. zł zależnie od firmy i projektu. Skuteczni fachowcy mogą także liczyć na premie kwartalne lub roczne, które w rozliczeniu mogą sięgać równowartości wynagrodzenia miesięcznego. Premie zależą bowiem od kontraktów liczonych nawet w milionach złotych.

— Na wyższe pensje mogą liczyć pracownicy firm w bardziej uprzemysłowionych regionach i dużych miastach — szczególnie w województwach dolnośląskim, śląskim, mazowieckim, łódzkim i wielkopolskim. Napływ kolejnych inwestycji na Podkarpacie i rozwój przemysłu w tym regionie stwarza kolejne szanse — twierdzi Paulina Woźniak.