Sytuacja na polskim rynku walutowym zmieniała się wczoraj jak w kalejdoskopie. Pierwsze godziny sesji przyniosły duży spadek wartości naszej waluty. Cena dolara wzrosła z 3,85 do 3,8855 zł, a cena euro zwyżkowała z 4,7240 do 4,7690 zł. Odchylenie złotego od dawnego parytetu sięgnęło poziomu 2/2,1 proc. po jego słabej stronie. Inwestorzy sprzedawali złotego, kierując się przede wszystkim napiętą atmosferą na krajowej scenie politycznej. Napływające z różnych stron informacje wyraźnie pokazywały, że rozłam w szeregach SLD postępuje, a zmiana na stanowisku premiera praktycznie jest już przesądzona. Nerwowość wzrosła dodatkowo po doniesieniach „Rzeczpospolitej”, że w środę szef SLD zażądał od Leszka Millera jego ustąpienia.
Później nasza waluta zdołała jednak odrobić 100 proc. poniesionych wcześniej start. To efekt wypowiedzi Krzysztofa Janika. Szef SLD podczas konferencji prasowej oświadczył, że władze Sojuszu, co prawda rozmawiają o losach premiera, jednak wyraźnie zaznaczył, iż nie rozpatrują odejścia Leszka Millera z zajmowanego przez niego stanowiska już teraz. Zaprzeczył, że w środę zażądał dymisji premiera. Wsparciem dla złotego były także informacje Ryszarda Michalskiego, wiceministra finansów, że na przełomie marca i kwietnia resort wymieni na rynku środki z emisji obligacji we frankach szwajcarskich (400 mln) oraz w euro (500 mln). O godzinie 15.25 dolar wyceniany był na 3,8540 zł, a euro na 4,7380 zł (odchylenie +1,35 proc.).
Atmosfera na rynku złotego pozostaje napięta. Biorąc jednak pod uwagę fundamenty gospodarcze Polski należy spodziewać się, że popyt na naszą walutę będzie nadal widoczny. Ewentualna dymisja premiera wydaje się już w dużym stopniu uwzględniona w cenach walut.
Początek czwartkowych notowań wspólnej waluty zależał w dużym stopniu od wydarzeń na rynku dolara i jena. W ślad za spadającym kursem USD/JPY wartość euro w stosunku do amerykańskiej waluty wzrosła w okolice 1,23. W kolejnych godzinach czwartkowego handlu inwestorzy powstrzymywali się przed większymi transakcjami, a kurs euro wahał się w przedziale 1,2260-1,2280 USD.
Po południu na rynek dotarły z USA pozytywne dla dolara dane makro. Inwestorzy po informacjach o wyższej od oczekiwań dynamice cen i spadku liczby nowych bezrobotnych uwierzyli w możliwość wcześniejszej podwyżki stóp procentowych w Ameryce. Rynek natychmiast zareagował popytem na amerykańską walutę, a kurs EUR/USD spadł do poziomu 1,2240. Po godzinie 15.00 cena euro wróciła w okolice poziomu 1,23 USD. O godzinie 15.25 euro wyceniane było na 1,2285 USD.
Choć dolar nie miał dziś bardzo udanego dnia, to jednak nie wykluczamy w najbliższym czasie zniżek kursu EUR/USD. Jeśli notowania pokonają poziom 1,2190, wartość wspólnej waluty może spaść w okolice 1,2100.