Miesiąc temu Polskie Towarzystwo Onkologiczne (PTO) wysłało do Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) propozycje zmian prawnych w radioterapii — pokazują one, gdzie i jak publiczny płatnik może zaoszczędzić nawet 130 mln zł.

— Obecnie 37 proc. pacjentów w trakcie radioterapii jest hospitalizowanych. To 2-3-krotnie więcej niż na Zachodzie, co potwierdza, że znaczna część chorych leży na oddziałach ze względów socjalnych, nie zdrowotnych. NFZ bardziej opłacałoby się dopłacić do dojazdów i hosteli, niż lokować pacjenta w szpitalu, gdzie osobodoba kosztuje średnio 420 zł. Oczywiście tylko w tych przypadkach, gdzie pozwala na to stan pacjenta — zaznacza prof. Sergiusz Nawrocki z PTO.
Co piąty złoty
NFZ na takim rozwiązaniu mógłby zaoszczędzić co najmniej 130 mln zł. Plan jest taki, aby pieniądze zostały w koszyku z napisem „radioterapia”, dzięki czemu, zdaniem pomysłodawców, za te same fundusze więcej chorych zostanie zdiagnozowanych i wyleczonych.
Eksperci rynku medycznego pozytywnie oceniają projekt PTO. Zdaniem Andrzeja Mądrali, wiceszefa Pracodawców RP, każde oszczędności w segmencie ochrony zdrowia są mile widziane. Zastanawia się jednak, czy pozwala na to polskie prawo. Wątpliwości rozwiewa Andrzej Troszyński, rzecznik NFZ.
— Propozycje finansowania hosteli i innych usług mijają się, niestety, z przepisami polskiego prawa. NFZ może płacić jedynie za świadczenia medyczne — mówi Andrzej Troszyński.
Sergiusz Nawrocki uważa, że jest szansa na wypracowanie takiego rozwiązania, które pozwoli na otwarcie furtki prawnej dla propozycji PTO bez zmieniania ustawy o NFZ.
— Trzeba ustalić wyceny na takim poziomie, by szpitalom opłacało się leczenie osób w trybie ambulatoryjnym. Dzisiaj jest odwrotnie — szpitale wolą przetrzymać pacjenta kilka dni, licząc na dodatkowe pieniądze — mówi Sergiusz Nawrocki.
Jego zdaniem, lecznice mogłyby przekształcić oddziały medyczne w hostelowe. Te, które nie miałaby warunków, mogłyby podpisać umowę z placówką zewnętrzną na świadczenie tego typu usług. Sergiusz Nawrocki twierdzi, że na Zachodzie tego typu rozwiązania są standardem.
— Warto nad podobnymi popracować w Polsce, i to nie tylko w radioterapii — mówi Sergiusz Nawrocki.
Krzysztof Warzocha, dyrektor Instytutu Onkologii w Warszawie, zwraca uwagę na kolejne bariery czekające pomysł PTO. Po pierwsze — typowych hosteli przyszpitalnych, które najlepiej nadawały się do tego typu celów, jest bardzo mało. Po drugie — kwota oszczędności może być mniejsza.
— Znaczna część pacjentów wymaga hospitalizacji nie tylko ze względów socjalnych, ale także zdrowotnych, tj. z powodu wieku czy chorób towarzyszących — twierdzi Krzysztof Warzocha.
Spadek zamiast wzrostu
NFZ od dłuższego czasu robi rewizję swoich wydatków. Jak potwierdza Andrzej Troszyński, analizuje poszczególne dziedziny pod kątem prawidłowej wyceny świadczeń medycznych. Choć pediatria mogła liczyć na wzrost cen, pozostałe obszary mogą mieć mniej szczęścia, szczególnie że sytuacja NFZ nie wygląda zbyt różowo. Po pierwszym półroczu wpływy ze składki zdrowotnej były o 400 mln zł mniejsze, niż zakładano. Restrykcyjną politykę funduszu odczuła już kardiologia inwazyjna, której płatnik obniżył ostatnio wyceny. Zdaniem Marka Balickiego, byłego ministra zdrowia, dyrektora stołecznego szpitala wolskiego, następna może być onkologia. Powód? Jest jednym z obszarów, obok kardiologii, gdzie wyceny są wysokie, czego potwierdzeniem jest m.in. duże zainteresowanie inwestorów prywatnych.