PO zrewolucjonizuje telewizyjnego molocha

Magdalena Wierzchowska
25-10-2007, 07:26

TVP na giełdę, a krajowa rada do likwidacji — to  pomysły PO. Trzeba tylko oprzeć się pokusie wymiany kadry na swoją

Platforma Obywatelska szła do wyborów z dość radykalnym, choć ogólnikowym programem zmian w mediach. Teraz chce szybko wprowadzić go w życie.

— Trzeba oddzielić media od polityki. Odpowiednia ustawa regulująca całość zagadnień związanych z rynkiem medialnym może być gotowa najwcześniej za trzy miesiące —mówi Jan Dworak, były prezes TVP, twórca programu PO w zakresie mediów.

TVP do prywatyzacji...

Najbardziej rewolucyjne pomysły dotyczą TVP. Odżywa pomysł prywatyzacji, który przed poprzednimi wyborami wywołał nagonkę na Jana Rokitę, firmującego pomysł swoim nazwiskiem.

— Nie ulega wątpliwości, że trzeba poważnie zastanowić się nad utrzymywaniem molocha w obecnym kształcie. Może wprowadzenie TVP na giełdę sprawi, że lepiej uwidoczni się publiczny charakter telewizji — zastanawia się Iwona Śledzińska-Katarasińska, która współtworzyła program medialny PO.

— Prywatyzacja TVP to pogląd popularny w PO, ale to kwestia do dyskusji — zastrzega Arkadiusz Rybicki z PO.

Ostateczne decyzje należą do polityków i zależą od kształtu koalicji rządowej.

— Zmiana ustawy jest możliwa przy zwykłej sejmowej większości. Ale system gwarantujący Prawu i Sprawiedliwości (PiS) kontrolę nad mediami chroni weto prezydenta, więc potrzebna jest siła parlamentarna umożliwiająca odrzucenie weta — mówi Lech Jaworski z PO, były członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT).

Jan Dworak zapowiada też, że ruszy cyfryzacja telewizji naziemnej, do tej pory mocno zaniedbywana. Nowy regulator ma mieć instrumenty kontroli nad krytykowanym za zbytnią komercjalizację programem TVP —licencja ma zawierać zapisy o programach emitowanych w telewizji publicznej, a pieniądze z abonamentu — przeznaczane na konkretne projekty.

...a rada do likwidacji

W PO panuje powszechne przekonanie o konieczności likwidacji krajowej rady. PiS tak ją upolityczniło, że w rezultacie rada nie działa od kilku miesięcy. Do władz mediów publicznych wybierano często osoby, które o mediach nie miały większego pojęcia.

— Wydarzenia z ostatnich dwóch lat, to skandal. Jedyną metodą naprawy jest zmiana ustawy o radiofonii i telewizji — mówi Lech Jaworski z PO, były członek KRRiT.

O ile część polityków PO mówi o zupełnej likwidacji rady (do czego potrzebne są zmiany w konstytucji i większość sejmowa), o tyle część ugrupowania chce jedynie przenieść część uprawnień rady do Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE).

— Nie musimy czekać na całościową ustawę. Jeszcze w tym roku można złożyć projekt, który przeniesie kompetencje władcze rady do UKE. Pozostanie rada czuwająca nad przemocą czy reklamami w mediach — mówi Iwona Śledzińska-Katarasińska.

Kwestie techniczne są tutaj wyjątkowo istotne — jeśli członków medialnego regulatora nadal wybierać będą politycy, jest mała szansa na zmniejszenie stopnia jej upolitycznienia, a KRRiT jest kluczem do obsady stanowisk w mediach publicznych. PiS znowelizowało ustawę medialną, by wymienić jej członków i szefa regulatora telekomunikacyjnego. Za tym poszła wymiana kadr w mediach. Deklaracje PO są szczytne, ale pojawia się pytanie, czy politycy tej partii oprą się pokusie wpływu na media publiczne?

Magdalena Wierzchowska, m.wierzchowska@pb.pl 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / PO zrewolucjonizuje telewizyjnego molocha