Pociągi jadą swoim torem

opublikowano: 19-01-2012, 00:00

Przewoźnicy kolejowi nie odczuli kryzysu. Co więcej, chcą zarobić na tym, że odczuli go inni.

Czy operatorzy kolejowi w 2011 r. odczuli skutki kryzysu? Nie. Można nawet powiedzieć, że kryzysowe nastroje w gospodarce są im na rękę.

— Klienci takich firm jak nasza przez najprostszą kalkulację dostrzegli, że transport kolejowy stał się dla nich korzystną alternatywą w stosunku do drogowego. Koszty przewozów samochodowych rosną np. z powodu cen paliw, wprowadzenia opłat za autostrady. Na dodatek już niebawem lokalne drogi staną się mniej dostępne dla ciężkiego transportu samochodowego. Logiczną alternatywą staje się więc kolej — mówi Michał Bryliński, dyrektor ds. sprzedaży i rozwoju — Europa Zachodnia w CTL Logistics.

Są autostrady, jest kolej

Branża TSL, w tym kolejarze, niebawem odczuje skutki zakończenia dużych inwestycji infrastrukturalnych w Polsce. Wiele kontraktów na przewóz np. kruszyw jest lub było z nimi związanych. Otworzy to jednak szansę podjęcia się nowych zleceń. Firmy budowlane zapowiadają przeniesienie swoich sił na rynki zagraniczne, szczególnie na Wschód.

— Dlatego inwestujemy na Wschodzie. Umiędzynarodowienieoferty kolejowej i wyjście poza rynki lokalne to perspektywa rozwoju CTL Logistics na 2012 r. — dodaje Michał Bryliński. Nie tylko CTL ma się dobrze. Również jego konkurencja. PKP Cargo — największy przewoźnik święci tryumfy. Trzeci rok z rzędu poprawia wyniki. W 2011 r. przewiózł 130,5 mln ton ładunków (o 9 proc. więcej niż rok wcześniej). Inna spółka, działający na rynku przewozów intermodalnych PCC Intermodal, przewiozła w minionym roku ponad 89 tys. kontenerów. To oznacza poprawę o 26 proc.

— Rynek intermodalny nie jest nasycony i długo jeszcze nie będzie — zaznacza Dariusz Stefański, prezes PCC Intermodal.

Róbmy swoje

Przedsiębiorcy nieustannie są straszeni spowolnieniem i wizjami upadku zjednoczonej Europy. Jak na to reagują?

— Nie prognozujemy ani zwyżek, ani spadków — po prostu robimy swoje. Za dużo mówi się o kryzysie, a za mało robi, aby mu zapobiegać. Staramy się konsekwentnie realizować plany rozbudowy sieci, modernizacji infrastruktury terminalowej, jesteśmy od tego, by rozwijać branżę intermodalną w Polsce i w przyszłość patrzymy z optymizmem — mówi Dariusz Stefański.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu