Poczekajmy, dajmy jej szansę

Wojciech Surmacz
opublikowano: 22-05-2006, 00:00
Obserwuj w MójPB:

Pionierskie prawo ledwie zaczęło obowiązywać, a już budzi kontrowersje. Najbardziej gorszy tych, którzy niedawno się nim zachwycali, czyli lobbystów.

„Puls Biznesu”: Ustawa o działalności lobbingowej weszła w życie 7 marca. Ma precyzować zasady jawności lobbingu w procesach stanowienia prawa oraz wykonywania zawodowej działalności lobbingowej. Wielu ekspertów uważa, że ustawa jest nieprecyzyjna i dopuszcza zbyt wiele interpretacji. Jak pani ją ocenia?

Grażyna Kopińska: Rzeczywiście, jest w niej sporo nieprecyzyjnych sformułowań. Na przykład zgłaszanie udziału w procesie tworzenia prawa. Fundacja im. Stefana Batorego jest organizacją pozarządową. Z lobbingiem nie mamy nic wspólnego. Ale chcemy uczestniczyć w pracach legislacyjnych w charakterze obserwatorów. W najbliższych dniach wypełnimy stosowny formularz i zgłosimy udział. Wszystko jednak wskazuje na to, że możemy zostać uznani za lobbystów.

Ustawa przewiduje, że zawodowi lobbyści mają obowiązek wpisania się do centralnego rejestru. Na razie zarejestrowało się ich ośmiu. O czym to może świadczyć?

To mnie rzeczywiście zaskakuje, bo jeszcze całkiem niedawno grono kilkunastu lobbystów — uważających się za profesjonalnych — bardzo głośno wyrażało publicznie satysfakcję z wejścia w życie ustawy. Szczerze mówiąc, liczyłam, że zarejestruje się co najmniej 30.

Ustawa nie reguluje 95 proc. lobbingu prowadzonego przez biznesmenów na rzecz swoich firm. Ogranicza się do regulacji lobbingu uprawianego przez osoby trzecie na rzecz czyichś interesów. Czy to poważny minus tego aktu?

Zgadza się, to ewidentna jego wada. I trzeba mieć świadomość, że legislatorzy zdawali sobie z tego sprawę. Celowo nie uznali na przykład za lobbing sytuacji, gdy wpływ na tworzenie prawa wywiera strona bezpośrednio zainteresowana jej kształtem. Z ustawy wyłączono też całkowicie samorządy. To oczywiście niesłuszne, ale po części uznaję tłumaczenie posłów, którzy tworzyli to prawo. Nie chcieli zbyt szeroko wkraczać w realia lobbingu, by nie demoralizować określonych grup interesu. Celowo zawarli w niej ogólniki, by „w praniu” je doskonalić. Popieram ich ostrożność, bo to przecież pierwszy taki akt prawny w historii polskiego ustawodawstwa i pierwszy w Europie. Dajmy szansę tej ustawie. Niech trochę podziała. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Surmacz

Polecane