Poczet dawnych wizjonerów polskich

Rafał Fabisiak
opublikowano: 2010-04-19 00:00

Wynalazki jednych stosuje się do dziś. Inni pomogli zbudować światowe koncerny. Polscy wynalazcy — kiedyś było ich wielu.

Kiedyś, jeśli się zrealizowało dobry pomysł, zdobywało się fortunę, dziś trzeba mieć fortunę, żeby zrealizować pomysł

Wynalazki jednych stosuje się do dziś. Inni pomogli zbudować światowe koncerny. Polscy wynalazcy — kiedyś było ich wielu.

Polska historia techniki też ma swoich królów. Dziś zwykle już zapomnianych, chociaż dla swoich epok byli geniuszami, wizjonerami, znanymi jak świat długi i szeroki. Ceniono ich, zapraszały ich głowy państw, pracowali dla rządów. Po polskich wynalazcach pozostały patenty, prace naukowe i czasami niezrealizowane pomysły. Przed I wojną światową byliśmy potęgą w dziedzinie wynalazczości. Nasi wizjonerzy bez przerwy dawali powód do pracy urzędom patentowym.

W wodzie i powietrzu

Polska myśl techniczna miała niebagatelny wpływ na rozwój lotnictwa. W latach 1870-1917 blisko 180 polskich wynalazców opracowało około 240 projektów statków powietrznych, ich elementów konstrukcyjnych, uzbrojenia i wyposażenia.

Jednym z pierwszych wynalazców, który na polu lotnictwa może poszczycić się dużymi osiągnięciami, jest Stanisław Drzewiecki. Nim bracia Wright wznieśli się w powietrze, był jednym z pierwszych naukowców, który uznał, że lot maszyny cięższej od powietrza jest możliwy.

Jednak wcześniej zajmował się czymś zupełnie innym. Swoje pierwsze znane wynalazki przedstawił ma Wystawie Wiedeńskiej w 1872 r. Wśród nich znalazł się domograf — urządzenie automatycznie kreślące kurs płynącego statku. Ten przyrząd zwrócił szczególną uwagę Wielkiego Księcia Konstantego, który zaproponował Drzewieckiemu pracę w Komitecie Technicznym Marynarki Rosyjskiej. Następnie Polak zajął się projektem łodzi podwodnej. Efekty zaprezentował w 1877 r. w Odessie. Łodzią, napędzaną siłą mięśni przepłynął pod okrętem zacumowanym w porcie. Nie był pierwszym, który stworzył okręt podwodny, ale pierwszy zastosował w nim peryskop.

Dalsze jego prace zaowocowały stworzeniem pierwszej czteroosobowej łodzi podwodnej (1881) i pierwszej napędzanej silnikami elektrycznymi (1888). W Rosji pod jego kierunkiem zbudowano od 1877 r. aż 50 czteroosobowych okrętów podwodnych. Nie mógł tam jednak zrealizować wielu planów. Wrócił do Francji. Nie przestał pracować nad projektami dla marynarki. W 1901 r. marynarki Rosji i Francji wprowadziły wyrzutnię torped jego konstrukcji, a 7 lat później Rosjanie zbudowali według jego projektu okręt podwodny o napędzie spalinowym.

Jego fascynacja lataniem zaczęła się jeszcze, kiedy pracował w Rosji. Tam powstała jego pierwsza książka z tej dziedziny "Samoloty w przyrodzie". Napisał wiele prac teoretycznych z dziedziny aeronautyki, jednak nie ograniczył się tylko do tego. W 1909 r. zaprezentował prototyp płatowca, który wyposażył w tylne śmigło. Cztery lata później powstał aeroplan "Drzewiecki", na którym wypróbowano jego rozwiązania.

Edison z Tarnowa

Nazywano go geniuszem, polskim Edisonem, człowiekiem którego umysł wybiegał daleko poza swoją epokę. Jeśli chodzi o pomysły, na pewno był jednym z bardziej płodnych wynalazców.

— Miał wiele fraków. Ale chodził w jednym ubraniu, a wszys-tko leżało w szafie. Bo jego nic nie obchodziło. Stale był zajęty jakąś myślą. Jak wspominam ojca, to chodzącego z papierosem, ze spuszczona głową tam i z powrotem po pokoju. On wtedy myślał nad czymś — tak wspominała ojca Maria Zboińska.

A rzeczywiście Jan Szczepanik umysł miał nieprzeciętny. Pierwszym jego wynalazkiem, który przyniósł mu nie tylko międzynarodową sławę, ale i majątek, były modyfikacje maszyny tkackiej. Dzięki jego ulepszeniom czas na wykonanie gobelinu skrócił się z pięciu tygodni do… pół godziny.

Kolejne jego pomysły szły w kierunku fotografii, którą interesował się od początku kariery. Małoobrazkowy film barwny opatentował w Ameryce i w Wielkiej Brytanii. W 1928 r. w USA firma Kodak zaczęła sprzedawać film barwny, produkowany według metody Szczepanika. Później niemiecka AGFA wyprodukowała swoje aparaty, ulepszając projekt aparatu Szczepanika.

Polak włączył się także do udoskonalenia techniki filmowej. W 1897 r., na długo przed powstaniem telewizji, opatentował w Anglii teletroskop. Był to aparat do reprodukowania obrazów na odległość. Projekt był oparty na rozwiązaniach, które potem zastosowano w technikach telewizyjnych. Aby jak najrealniej odzwierciedlić rzeczywistość, Szczepanik opracował kamerę z trzema obiektywami. Organizowano nawet projekcje filmów nakręconych jego metodą. Jednym z pierwszych kolorowych filmów Szczepanika był obraz operacji chirurgicznej zarejestrowany w szpitalu Langbeck-Virchov. Jego metody pozwalały uzyskać lepszą jakość i bardziej rzeczywiste odwzorowanie kolorów niż amerykański system Technicolor. Ale były zbyt drogie w realizacji.

Wynalazca stworzył też materiał odporny na pociski. Tkanina stworzona z wielu warstw powodowała, że pocisk wikłał się w sploty nici, przez co tracił prędkość i moc. Ten wynalazek spowodował, że Szczepanik był na ustach całego świata. Bowiem jego tkanina uratowała życie królowi Hiszpanii Alfonsowi XIII podczas zamachu w 1902 roku. Ten wyraził wdzięczność na-daniem wynalazcy orderu Izabeli Katolickiej. Tkaniną zainteresował się także car rosyjski Mikołaj II. On również chciał odznaczyć wynalazcę orderem, jednak Szczepanik odmówił jego przyjęcia.

Z wynalazków nieznani

Wśród najwybitniejszych polskich wynalazców wymienia się także tych, których znamy bynajmniej nie z ich wynalazków.

Gabriel Narutowicz poza tym, że był prezydentem II RP, miał również wybitne osiągnięcia w inżynierii. Sławę zyskał jako pionier elektryfikacji Szwajcarii. Kierował także budową wielu hydroelektrowni w Europie Zachodniej.

Ostatni prezydent II RP przed wybuchem wojny — Ig-nacy Mościcki — również zapisał się na kartach historii jako innowator. Opracował metodę, która pozwalała na produkcję kwasu azotowego, stosowanego do tworzenia barwników, środków farmaceutycznych i materiałów wybuchowych.

Inną interesująca postacią był znany amerykański pianista polskiego pochodzenia Józef Hoffman. Jak się okazuje, miał talent nie tylko do muzyki. Opatentował aż 70 wynalazków. Każdy kierowca, prowadząc auto w czasie deszczu, zawdzięcza lepszą widoczność właśnie Hoffmanowi, który jest twórcą wycieraczek samochodowych. Ale to nie jedyny jego wkład w rozwój motoryzacji, bo skonstruował także pneumatyczne resory samochodowe.

Wykrywacz min, czołgowy peryskop odwracalny, hamulce pneumatyczne stosowane w wagonach kolejowych czy system notowania do dziś wykorzystywany w kalkulatorach to wszystko pomysły polskich wynalazców. Historia jest pełna innowacji, których autorami są nasi rodacy. Współcześnie już trochę gorzej z wynalazcami, ale zawsze możemy z dumą poczytać o przeszłości.

Wypowiedź pani Marii Zboińskiej udostępniona dzięki uprzejmości Biura Prasowego Urzędu Miasta Tarnowa

Rafał Fabisiak