Listonosze słaniają się na nogach, a nowy zarząd Poczty Polskiej przestrzega, że spółka ponosi głębokie straty i musi upaść. Walka o zastrzyk państwowych pieniędzy właśnie zakończyła się sukcesem. W środę Ministerstwo Aktywów Państwowych ogłosiło podpisanie umowy, na mocy której zrefunduje Poczcie koszty świadczenia tzw. usługi powszechnej w latach 2021-2022.
Poczta, pod różnymi władzami, walczyła o te pieniądze od wielu miesięcy.
Nie było łatwo, bo zielone światło na ich wypłatę musiała dać Komisja Europejska oraz Urząd Komunikacji Elektronicznej.
- Mam nadzieję, że te pieniądze pozwolą Poczcie przynajmniej w tym roku w miarę bezpiecznie funkcjonować - powiedział Jacek Bartmiński, wiceminister aktywów.
Poczta zapewne będzie się ubiegać o budżetowy zastrzyk również za kolejne lata, w tym za ubiegły rok. Spółka przekonuje, że jej straty wynikają w dużej mierze ze świadczenia deficytowej usługi powszechnej, czyli z dostarczania listów i przesyłek na całym obszarze kraju. Poczta formalnie jest operatorem wyznaczonym do świadczenia usługi powszechnej do końca 2025 r.
tyle pieniędzy z budżetu ma trafić do Poczty Polskiej
