Nasza Poczta może z powodzeniem stawić czoło zagranicznej konkurencji. Nie powinna jednak koncentrować się jedynie na dostarczaniu przesyłek.
W Warszawie gościli Jean Paul Bailly, prezes francuskiej grupy LaPost i Paul Marie Chavanne, prezes grupy GeoPost. Oficjalnie celem ich pobytu była wizyta w polskiej spółce Masterlink wchodzącej w skład francuskiej grupy. Nieoficjalnie mówi się, że poczta francuska chce współpracować z Pocztą Polską w zakresie wymiany doświadczeń i konw-how.
„Puls Biznesu”: Roczny wzrost polskiego rynku usług kurierskich szacuje się na 13-15 proc. Utrzymuje się on na tym poziomie już od kilku lat. Jak panowie oceniają potencjał tego rynku w przyszłości?
Jean Paul Bailly, prezes grupy LaPost: Niezależnie od tego, czy mówimy o poczcie zwykłej, ekspresowej czy o paczkach, potencjał polskiego rynku jest ogromny. Wystarczy porównać liczbę przesyłek na głowę mieszkańca we Francji i w Polsce. Polska jest rynkiem reprezentującym ogromne możliwości. Zapoznałem się dziś z wynikami Masterlinka — naszej spółki w Polsce. Jasno wynika z nich, że rynek rośnie bardzo dynamicznie. Moim zdaniem, trend ten się utrzyma i będzie dotyczył i rynku krajowego, i międzynarodowego.
Paul Marie Chavanne, prezes grupy GeoPost: Przewiduje się, że w ciągu najbliższych 5-6 lat ilość przesyłek obsługiwanych w Polsce przybliży się do poziomu obserwowanego we Francji. Właśnie dlatego GeoPost, filia LaPost, do którego z kolei należy Masterlink, chce dokonać znacznych inwestycji. Nie ukrywamy, iż bierzemy tu pod uwagę fakt, że to właśnie Polska i inne kraje Europy Środkowej są motorami napędowymi całej naszej grupy.
O jakiego rodzaju inwestycjach pan mówi?
Paul Marie Chavanne: Chcemy znacznie zwiększyć nasze inwestycje, żeby móc korzystać ze wzrostu rynku, o którym już wspominaliśmy. Nie chcemy jednak nabywać nowych firm, ale inwestować w rozwój wewnętrzny. Musimy zwiększyć nasze zdolności przerobowe — zbierania, sortowania i dostawy przesyłek. Dotyczy to nie tylko Polski. Zdaję sobie sprawę z tego, że w Polsce zostały jeszcze dwie firmy kurierskie, które można kupić. Ale nie przewidujemy tego rodzaju posunięć. Do tej pory zainwestowaliśmy w waszym kraju 25 mln EUR i chcemy inwestować dalej. Nasze pieniądze będą przy tym przeznaczane na wzmocnienie naszej polskiej spółki — Masterlink.
Jak w obecnej sytuacji rynkowej ocenia pan pozycję naszej narodowej poczty?
Jean Paul Bailly: Spotkałem się z dyrekcją Poczty Polskiej. Dochodzę do wniosku, że jej zarząd ma dziś dokładnie te same problemy, z jakimi my borykaliśmy się w przeszłości. Mało tego, wydaje się, że wasz narodowy operator zamierza postępować podobnie jak poczta francuska. Uważamy, że kierunek, w którym obecnie zmierza Poczta Polska, i jej zmiana podejścia do pełnionych funkcji: z administracyjnego na biznesowe, pokrywa się dokładnie ze zmianami, które my we Francji mamy już za sobą. Oczywiście modernizacji wymaga cały proces organizowania systemu przesyłek, żeby stał się bardziej skuteczny. Trzeba jeszcze bardziej rozwinąć marketing bezpośredni. Wydaje mi się, że Poczta Polska ma spore szanse na sukces, jeżeli rozwinie lepiej swój system bankowy. Biura, urzędy pocztowe powinny prowadzić bardziej zróżnicowaną działalność niż dotychczas.
Czy Poczta Polska ma szanse stawić czoło konkurencji ze strony zagranicznych poczt?
Jean Paul Bailly: Myślę, że tak. Zagraniczna konkurencja, w tym i my, jest w Polsce aktywna tylko w jednym z niewielu obszarów działalności waszego narodowego operatora. Są to głównie przesyłki ekspresowe. Pozostaje mnóstwo innych dziedzin, w których rynek jest dziewiczy. Z tego co usłyszałem na spotkaniu z zarządem Poczty Polskiej, to głównymi kierunkami rozwoju tej instytucji będzie teraz inwestowanie w systemy informatyczne i operacyjne oraz rozwijanie stanowisk internetowych i handlu internetowego, żeby stawić czoło nie tylko innym pocztom, ale też znacznemu zwiększeniu liczby obsługiwanych przesyłek i innym rodzajom działalności.