Pocztę Polską czeka rewolucja

(Tadeusz Stasiuk)
25-01-2005, 07:23

Przekształcenie w spółkę akcyjną z większościowym udziałem skarbu państwa pozwoli PP uniknąć marginalizacji. Im szybciej, tym lepiej.

Przekształcenie w spółkę akcyjną z większościowym udziałem skarbu państwa pozwoli PP uniknąć marginalizacji. Im szybciej, tym lepiej.

Prawdopodobnie na najbliższym — lutowym — posiedzeniu Sejmu odbędzie się drugie czytanie poselskiego projektu uchwały wzywającej Sejm do komercjalizacji Poczty Polskiej (PP). Pośpiech z pewnością się przyda. Z „Analizy opcji przekształcenia PPUP Poczta Polska w podmiot prawa handlowego” — dokumentu, do którego dotarł „PB” — wynika, że trzeba to zrobić jak najszybciej.

Bliskie ideału

Co więcej, raport przygotowany wspólnie przez pracowników PP, firmę doradczą PricewaterhouseCoopers oraz Kancelarię Wierzbowski i Wspólnicy wskazuje, że aby nie dopuścić do zmarginalizowania PP, należy przekształcić przedsiębiorstwo w notowaną na giełdzie spółkę akcyjną z mniejszościowym udziałem skarbu państwa (SP). Byłby to najkorzystniejszy scenariusz, choć raczej nierealny.

„Praktyka międzynarodowa wskazuje, że nie ma obecnie w pełni sprywatyzowanego przedsiębiorstwa pocztowego. Najbliższe ideału są poczty holenderska i niemiecka. Dlatego też zespół rekomenduje przekształcenie PP w spółkę akcyjną notowaną na giełdzie z większościowym udziałem skarbu państwa” — czytamy w analizie.

Czas nagli, konkurencja nie śpi. Od 2009 r. rynek pocztowy zostanie całkowicie zliberalizowany. Monopol poczty zostanie jednak okrojony do minimum już na koniec tego roku. Od 2006 r. obszar przesyłek zastrzeżonych dla PP zostanie ograniczony do 50 gramów.

Wady przekuć w zalety

Ale to nie jedyny powód, dla którego PP powinna być skomercjalizowana.

„Poczta nie radzi sobie z regulacjami tak dobrze, jak jej konkurenci. (…) Aby to zmienić, potrzebne są mechanizmy identyfikujące ryzyka, jasny podział odpowiedzialności i przejrzyste procedury podejmowania decyzji. Obecna forma prawna nie gwarantuje ich zapewnienia. Charakteryzuje się bowiem m.in. brakiem efektywnej struktury identyfikującej problemy regulacyjne, nieprzejrzystym podziałem kompetencji »regulacyjnych« oraz rozproszeniem ośrodków decyzyjnych” — czytamy w opracowaniu.

Argumentów za komercjalizacją nie powinno zabraknąć. Takie rozwiązanie zapewniłoby dostęp do taniego kapitału, który finansowałby rozwój spółki. A kwoty są niemałe. Prognozy finansowe na lata 2004-07 r. zakładają wzrost finansowania długiem z 1,5 proc. obecnie do 35,9 proc. Zgodnie z założeniami pocztowej strategii, tylko do końca 2006 r. nakłady inwestycyjne szacowane są na 3,1- -3,8 mld zł. Komercjalizacja PP nie pozostałaby także bez znaczenia dla sprawności podejmowania decyzji w firmie. Jednak najskuteczniej od wpływu organów zewnętrznych uwolniłaby PP forma spółki akcyjnej z mniejszościowym udziałem skarbu państwa — twierdzą eksperci. Ułatwiłoby to PP zachowanie silnej pozycji konkurencyjnej na rynku w ramach poszczególnych segmentów działalności.

Wątek personalny

Nie uda się to jednak bez rozwiązania problemów kadrowych. A tych w poczcie nie brakuje. „Biorąc pod uwagę bliską liberalizację rynku, kluczowy dla PP jest obszar sprzedaży, marketingu i komunikacji z otoczeniem. Tutaj szczególnie zaznacza się brak pracowników o wysokich kwalifikacjach i doświadczeniu rynkowym. Skuteczność poczty w budowaniu przewagi rynkowej od 2006 r. uzależniona będzie od skokowej poprawy poziomu wiedzy i kwalifikacji w tej grupie. Niezbędne będzie szybkie zatrudnienie specjalistów i menedżerów z zewnątrz” — wskazują eksperci.

Rychła komercjalizacja staje jednak pod dużym znakiem zapytania. Wymaga bowiem zmiany sporego pakietu ustaw, m.in. o komercjalizacji i prywatyzacji, o przedsiębiorstwie użyteczności publicznej oraz prawa pocztowego. Zdaniem pocztowców, potrzeba na to od trzech do pięciu lat.

Okiem eksperta

To dobry krok

Przekształcenie PP w podmiot prawa handlowego jest dobrym posunięciem. Rola skarbu państwa w spółce nie będzie już tak jednoznaczna. Do czasu zachowania przez PP pewnego monopolu lepszym rozwiązaniem jest spółka publiczna z większościowym udziałem państwa. Można bowiem oczekiwać, iż państwo w poczuciu misji nie będzie chciało za wszelką cenę wykorzystać monopolistycznej przewagi. Po uwolnieniu rynku powinna jednak nastąpić dalsza prywatyzacja. W nowej strukturze należałoby wyłonić konkretnego właściciela, aby było wiadomo, kto rządzi spółką. Mniejszościowy udział skarbu państwa ograniczyłby także polityczne zapędy na obsadzanie stanowisk.

Andrzej Piotrowski, ekspert Centrum im. A. Smitha

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Tadeusz Stasiuk)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Pocztę Polską czeka rewolucja