Pocztowcy negocjują; protestujący wracają do pracy

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 2006-11-28 17:20

Ponad 95 proc. protestujących pracowników Poczty Polskiej - jak ocenia rzecznik PP - wróciło do pracy.

Od przedpołudnia we wtorek trwają za zamkniętymi drzwiami rozmowy o sprawach płacowych związkowców i kierownictwa poczty. Tymczasem ponad 95 proc. protestujących pracowników Poczty Polskiej - jak ocenia rzecznik prasowy PP Radosław Kazimierski - wróciło do pracy.

Pracownicy poczty wrócili do pracy, ponieważ albo porozumieli się z pracodawcą na szczeblu regionalnym, albo czekają na wyniki rozmów związkowców z dyrekcją - powiedział PAP rzecznik.

Odbiorcy listów i paczek otrzymują zaległe przesyłki. Zdaniem Kazimierskiego, likwidowanie powstałych w efekcie strajku zaległości będzie wymagało kilku dni intensywnej pracy pocztowców.

Przedstawiciele pocztowych związków zawodowych wznowili we wtorek po godz. 10.30, rozpoczęte w zeszłym tygodniu, rozmowy z kierownictwem Poczty Polskiej. Do wynegocjowania zostały jeszcze dwa najważniejsze punkty - płace i bezpieczeństwo protestujących.

Jak informowali związkowcy po zakończeniu niedzielnych rozmów, pracodawca przedstawił propozycję przeznaczenia na podwyżki wynagrodzeń 150 mln zł, co daje wzrost o 80 zł wynagrodzenia zasadniczego. Związkowcy nie przyjęli tych propozycji.

Nie rozstrzygnięto też sprawy bezpieczeństwa protestujących pocztowców. Związkowcy postulowali całkowitą amnestię dla protestujących, a kierownictwo Poczty zaproponowało, że nie będzie wyciągało konsekwencji w stosunku do nich, pod warunkiem odpracowania czasu pracy i likwidacji zaległości do 30 listopada. (PAP)