W 2014 r. zysk netto Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) wyniósł 112,3 mln zł. To 1,1 proc. mniej niż w 2014 r. Zarząd GPW podtrzymuje jednak zapowiedź wypłaty 2,40 zł dywidendy na akcję z zysku za 2014 r. W kolejnym roku wypłata ma wynieść 2,60 zł. By podnieść rentowność, GPW zaczęła realizować program oszczędnościowy. Ze spółką żegna się właśnie 16 z 208 pracowników (w całej grupie jest ich 371). Po zwolnieniach GPW zlikwiduje salę NewConnect, którą — jak resztę swojej głównej siedziby — wynajmuje od spółki Centrum Giełdowe.
— Nie zamykamy NewConnect. W marcu zamierzamy przedstawić plan zmian w funkcjonowaniu tego rynku — podkreśla Paweł Tamborski, prezes GPW. Przeprowadzki obejmą nie tylko samą GPW, ale również jej spółki zależne. Wszyscy mają zostać zakwaterowani w jednym budynku.
— Grupa GPW funkcjonuje w czterech różnych miejscach. Mam nadzieję, że na początku 2016 r. całość będzie przy ul. Książęcej. Poza oszczędnościami kosztowymi przyniesie to wiele równoległych korzyści. Ludzie będą pracować razem, a nie obok siebie — mówi Karol Półtorak, wiceprezes GPW.
Ze spółką żegna się właśnie 16 z 208 pracowników. W całej grupie jest ich 371.
Kontrakty na prąd
Zwiększenie przychodów ma być konsekwencją rozwoju rynku towarowego. 23 lutego 2015 r. Towarowa Giełda Energii (TGE), spółka zależna GPW, otrzymała od Ministerstwa Finansów zezwolenie na uruchomienie obrotu instrumentami pochodnymi na towary. Otwiera to drogę do uruchomienia handlu kontraktami terminowymi na prąd czy gaz na modłę kontraktów na WIG20.
— Przygotowania zajmą około trzech miesięcy. Nie chcemy uruchamiać takiego projektu w wakacje, dlatego ruszy on na przełomie września i października 2015 r. Zastanawiamy się, czy zgodnie z wcześniejszymi planami instrumenty oparte na cenie gazu wprowadzić później niż oparte na cenie prądu, czy nie. Obroty na rynku gazu zachęcają do wprowadzenia ich równolegle, ale zniechęca do tego grupa uczestników rynku, mniejsza niż na rynku energii elektrycznej — mówi Ireneusz Łazor, prezes TGE.
Problematyczne obroty
Przewidywane na 2015 r. wydatki inwestycyjne grupy GPW to 40-60-mln zł, z czego większa część będzie przeznaczona na rozwój rynku towarowego. Niejasne są dalsze plany GPW dotyczące Aquis Exchange, czyli paneuropejskiej giełdy umożliwiającej handel najpłynniejszymi spółkami. Notuje ona systematyczny wzrost obrotów, ale nie przekłada się to na osiągnięcie progu rentowności. GPW ma w przedsięwzięciu 30 proc. udziałów, ale spółka wymaga dokapitalizowania, m.in. ze względów regulacyjnych.
— Jeżeli dojdzie do podwyższenia kapitału, to mamy opcję uczestniczenia w takim podwyższeniu, co nie oznacza, że z niej skorzystamy. Będziemy się nad tym zastanawiać — zastrzega Paweł Tamborski. GPW zapowiada działania, które mają pobudzić rynek i zrzucić odium problemów związanych ze zmianami w OFE.
Wzmocniony został zespół odpowiadający za poszukiwanie nowych emitentów. W pierwszej połowie 2015 r. GPW chce zorganizować spotkania promocyjne dla inwestorów w Londynie i Nowym Jorku, w drugiej połowie — w Paryżu i na Dalekim Wschodzie (prawdopodobnie w Singapurze). Kontynuuje też rozmowy z instytucjami, które mogą być zainteresowane handlem wysokich częstotliwości.
Wiadomo jednak, że niezależnie od tego, skąd pochodzą inwestorzy i jakie strategie reprezentują, ich aktywność jest proporcjonalna do zmienności kursów akcji. A zmienność indeksu WIG20 była w 2014 r. najmniejsza od początku XXI w.
— To, w jaki sposób funkcjonuje rynek pod względem zmienności, to jedna z tych kwestii, na jakie nie mamy wpływu — kwituje Paweł Tamborski.
OKIEM ANALITYKA
Dywidendy są pewne
ŁUKASZ JAŃCZAK, analityk Espirito Santo Investment Bank
GPW zakłada, że 4-8 mln zł uda się zaoszczędzić na nieruchomościach, ale nie spodziewam się, by było to widoczne w wynikach 2015 r. Tegoroczne oszczędności pochłonie dostosowywanie pozostałej powierzchni do nowych funkcji. Efektów wprowadzenia kontraktów terminowych na prąd i gaz również nie spodziewam się przed 2016 r. Rynek ma potencjał, ale zostanie uruchomiony dopiero na przełomie trzeciego i czwartego kwartału. GPW nie będzie jednak miała absolutnie żadnego problemu z wypłatą 2,60 zł dywidendy na akcję za 2015 r. Na koniec 2014 r. spółka miała 145 mln zł wolnej gotówki. Do tego dojdzie to, co wypracuje w 2015 r. Od strony przepływów pieniężnych nie ma więc problemu. Rodzi się co prawda pytanie, co z obligacjami za 250 mln zł, które zapadają w styczniu 2017 r., ale jeśli będzie potrzeba, to zostaną zrolowane. GPW nie będzie miała z tym problemów. Jeśli chodzi o Aquis, to nie jest to pomysł obecnego zarządu. Został on postawiony przed faktem dokonanym. Na przedsięwzięcie trzeba patrzeć czysto biznesowo, ale komentować je trudno, bo jedyne informacje, jakie dostajemy, to wysokość obrotów i wynik netto. Obroty rosną, a strata jest, jaka była.
Drobni inwestorzy schodzą z parkietu
W ostatnich pięciu latach największe obroty na warszawskim rynku akcji generowali inwestorzy zagraniczni. Zazwyczaj było to 47 proc. W 2014 r. ich udział był jednak wyższy niż w latach poprzednich — wyniósł 49 proc. Udział krajowych instytucji finansowych wyniósł 38 proc. Nie zmienił się więc w stosunku do 2013 r., ale był 3-4 punktów procentowych wyższy niż wcześniej. Spada natomiast znaczenie polskich inwestorów indywidualnych. W 2013 r. wygenerowali tylko 13 proc. obrotów akcjami na rynku głównym.
W latach 2010-12 odpowiadali za 18-19 proc. handlu. Cały czas są ostoją rynku kontraktów terminowych. W 2014 r. wygenerowali tam 46 proc. obrotów. Bywały jednak lata, gdy odpowiadali tam za ponad połowę handlu, a ten był znacznie intensywniejszy niż ostatnio. Wciąż zdecydowanie dominują na NewConnect. Ale również zagranica penetruje ten segment rynku. W 2014 r. inwestorzy z innych krajów wygenerowali tam 7 proc. obrotów.


