Podatkowa batalia o satelitę

Przedsiębiorcy obawiają się zakłóceń w płynności dostaw i produkcji, wzrostu kosztów i słonych kar.

Fiskus opracował długą listę przepisów, które mają mu pomóc w walce z oszustami unikającymi płacenia VAT albo wyłudzającymi jego zwrot. Jednym z pomysłów jest wprowadzenie od stycznia 2017 r. obowiązku zgłaszania przewozu towarów akcyzowych, takich jak tytoń, paliwa i oleje roślinne stosowane jako biokomponenty, przez ich dostawców, odbiorców oraz kierowców.

Zobacz więcej

Obowiązkowy GPS w ciężarówkach pozwoli śledzić za pośrednictwem satelity transgraniczny przepływtowarów, na których najchętniejżerują oszuści podatkowi Bloomberg

Od lipca przyszłego roku planowane jest także wdrożenie satelitarnego monitoringu ich transportu. Przedsiębiorcy obawiają się, że za wdrażane w pospiechu zmiany zapłacą legalnie działające firmy, bo nie zdążą ich wprowadzić na czas. — Popieramy działania uszczelniające system podatkowy i rozumiemy, że musimy ponieść dodatkowe koszty czy wdrożyć określone działania, ale musimy mieć czas na przeanalizowanie ich skutków i przygotowanie się do zmian — mówi Magdalena Włodarczyk, dyrektor Krajowego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego (KSPT).

Dziurawy budżet

Mimo że pierwotnie Ministerstwo Finansów nie skierowało projektów nowej ustawy i rozporządzenia do konsultacji społecznych, KSPT oraz przedstawiciele innych sektorów zgłosili uwagi. „Wnioskujemy o przesunięcie terminu wprowadzenia regulacji dotyczących suszu tytoniowego o 12 miesięcy i wprowadzenie wszelkich obowiązków nakładanych na odbiorców od 1 stycznia 2018 r.

Dodatkowy okres, poza przygotowaniem wszystkich podmiotów zaangażowanych w obrót suszem do spełniania wymogów nakładanych przez ustawę, pozwoli również przeprowadzić konsultacje społeczne (…) wprowadzenie tak dużych zmian w okresie 6 tygodni od publikacji projektu do wejścia w życie ustawy uniemożliwia nam (...) zachowanie ciągłości dostaw suszu tytoniowego, a co za tym idzie — może doprowadzić do przerw w produkcji” — napisało KSPT.

Adres nadawcy

Operator Logistyczny Paliw Płynnych poparł projekt, ale zwrócił uwagę na konieczność precyzyjnego zdefiniowania nadawcy. To tylko z pozoru błahy problem. Dyskutowano o nim podczas zwołanego przez resort spotkania z przedstawicielami branży. Resort nie informuje o jego przebiegu, ale z informacji „PB” wynika, że dyskusja była burzliwa.

— Przedstawiciel jednej z firm tłumaczył, że wiele zakładów zlokalizowanych jest na ogromnej powierzchni, przedsiębiorca ma przypisany określony adres, a towary wysyłane są z różnych bram, oddalonych od siebie o wiele kilometrów i mających różne adresy. Czy system zgłoszenia dostawy i satelitarnego monitoringu uwzględnia takie sytuacje? — pytała jedna z osób obecnych na spotkaniu.

Przedsiębiorcy obawiają się, że nie będą wiedzieli, który adres wpisać albo że wpiszą niewłaściwy, co skończy się dla nich karą lub konsekwencje poniesie kierowca. Pytali też, jak system odróżni pomyłkę pracownika od oszustwa przedsiębiorcy i czy za nią także grożą kary. Kolejną turę rozmów zaplanowano na ten tydzień.

Odwrócony VAT

Dostawcy olejów roślinnych uważają, że przepisy będą nieskututeczne. „Konieczność ponoszenia przez firmy kosztów stosowania technologii niezbędnych do funkcjonowania monitoringu oraz wewnętrznej administracji takim systemem, może wpłynąć na wzrost cen surowca na rynku” — napisali przedstawciele ZT Kruszwica.

Ich zdaniem, w branży lepiej sprawdzi się odwrócony VAT albo jednolita stawka podatkowa. Obecnie oleje roślinne są obciążone stawką 5 proc. a produkowane na ich bazie estry 23 proc. Oszuści fałszują więc dokumenty na olej rzepakowy, twierdząc, że jest techniczny, i handlują nim w łańcuchu firm słupów, czyli znikających podatników, nie odprowadzając VAT, ale wyłudzając jego zwrot.

Słone kary dla firm i kierowców

Dostawcy i odbiorcy towarów akcyzowych muszą zgłaszać w systemie resortu finansów plan ich transportu. Jeśli tego nie zrobią albo rodzaj lub masa ładunku nie będą zgodne ze zgłoszeniem, grozi im kara sięgająca nawet 46 proc. wartości ładunku netto. Przewoźnicy natomiast obawiają się sankcji dla kierowców. Zgodnie z projektem ustawy, jeśli nadawca i odbiorca nie dokonają zgłoszenia, kierowca zapłaci 20 tys. zł. Jeśli sam nie prześle zgłoszenia, grozi mu taka sama kara. Nieuzupełnienie przez niego zgłoszenia o dane dotyczące rejestracji pojazdu itp. grozi karą 5 tys. zł. 20 tys. zł zapłaci, jeśli rodzaj i masa ładunków są rozbieżne z opisanymi w zgłoszeniu czy nie ma w ciężarówce satelitarnego lokalizatora lub też nie włączył go na czas.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Podatkowa batalia o satelitę