Satelita będzie śledzić paliwowych oszustów

Resort finansów wprowadzi obowiązek rejestracji urządzeń GPS w ciężarówkach przewożących m.in. wyroby akcyzowe. Oszuści słono zapłacą

Minister rozwoju i finansów ma nowy pomysł na walkę z przestępcami podatkowymi. Przygotowuje projekt ustawy o systemie drogowego przewozu towarów. Dzięki niemu fiskus, z pomocą satelitów, będzie śledził międzynarodowy transport towarów. Ich katalog nie został jeszcze określony, jednak już dziś rządowi urzędnicy zapewniają, że kontrolą będą objęte przewozy wyrobów akcyzowych, przede wszystkim paliw, które są jednym z najpopularniejszych towarów wśród oszustów podatkowych.

Zobacz więcej

Obowiązkowy GPS w ciężarówkach pozwoli śledzić za pośrednictwem satelity transgraniczny przepływtowarów, na których najchętniejżerują oszuści podatkowi Bloomberg

Wszechobecny GPS

Przewoźnicy będą zobowiązani do rejestracji urządzeń GPS lokalizujących pozycje ich ciężarówek. „Za brak rejestracji lub użytkowania lokalizatora (GPS), na podmioty obowiązane nakładana będzie kara pieniężna wysokości 46 proc. wartości przewożonego towaru albo 20000 zł (w przypadku tranzytu)” — napisał Marian Banaś w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów. W grę wchodzi także zakładanie na urządzenia plomb, blokad, dzięki którym skuteczniejsza ma być ich kontrola. Resort przewiduje także wprowadzanie kaucji na poczet przyszłych kar. Firmom transportowym na razie trudno komentować pomysł, bo nieznane są jego szczegóły.

— Większość przewoźników ma w pojazdach zamontowane urządzenia pozwalające do monitorowania floty. Jeśli będziemy mogli wykorzystywać je do działań kontrolnych przewidzianych przez ministerstwo, to raczej nie będzie problemów. Jeśli jednak konieczne będzie wprowadzenie dodatkowych systemów lokalizacyjnych, wdrożenie projektu będzie trudniejsze. Jednoznaczna ocena nie jest jednak możliwa przed przedstawieniem technicznych założeń — twierdzi Mirosław Zubek, prezes spółki OTP (dawny Orlen Transport), zajmującej się w grupie TransPolonia przewozem paliw.

Resort finansów nie precyzuje ich w rządowych zapowiedziach, a określenie zasad jest kluczowe.

— Duzi, działający legalnie w Polsce przewoźnicy, mają urządzenia i część z nich może zgodzić się na udostępnienie służbom skarbowym danych z monitoringu floty. Jeśli jednak komuś wydaje się, że satelita sam będzie śledził przejazdy przez granicę, to chyba oglądał zbyt dużo Jamesa Bonda — uważa jeden z przedstawicieli firm działających na rynku monitorowania przejazdów. Nie wiadomo jednak, ilu przewoźników ma urządzenia, a zmuszenie tych, którzy ich nie mają, jest mało prawdopodobne. Wdrożenie nowych urządzeń dla wszystkich wymaga natomiast budowy kosztownego systemu dystrybucji, rejestracji i kontroli.

— Zastanawiam się, jak służby skarbowe zagwarantują, że system będzie używany tylko do kontroli przejazdów przez granicę, a nie śledzenia pojazdów poruszających się po Polsce, do czego przecież nie mają prawa — dodaje nasz rozmówca.

Radio vs satelita

Kapsch Telematic Services, który zarządza w Polsce systemem poboru myta viaToll, zapewnia, że ten model lepiej sprawdzi się w granicznej kontroli. — Od lat proponujemy instytucjom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo, w tym służbom celnym, skarbowym i straży granicznej, możliwość skorzystania z systemu viaToll i postawienia na granicach bramownic rejestrujących przejazdy aut. Funkcjonuje on już na sieci polskich dróg, a przewoźnicy poruszający się po nich mają w samochodach zamontowane urządzenia służące do rejestracji przejazdów. Wdrożenie więc naszego systemu do kontroli na granicach będzie tańsze niż budowa satelitarnego. Dotychczas służby skarbowe i celne analizowały jedynie dokumenty przewozowe.

Cieszymy się, że obecnie resort chce także wdrożyć kontrolę elektroniczną. Niezależnie jednak od tego, czy wybierzemy system radiowy, czy satelitarny — jak proponuje minister rozwoju i finansów — skuteczny może być tylko wówczas, jeśli równocześnie wdrożymy elektroniczny model dynamicznego ważenia pojazdów — mówi Marek Cywiński, prezes Kapsch Telematic Services.

Pozwoli to sprawdzić, czy towar faktycznie przejechał przez granicę, czy też odbył się tylko „pusty przejazd”, by oszuści za jakiś towar mogli wyłudzić VAT. Będzie można także łatwiej skontrolować punkty rozładowania towarów i analizować ich rozmieszczenie w pojeździe. Jerzy Szmit, wiceminister infrastruktury, zapewnia, że podejmie z ministrem rozwoju i finansów rozmowy o możliwości wykorzystania granicznej kontroli satelitarnej także do badania zezwoleń przewozowych.

Zdarza się bowiem, że zagraniczni przewoźnicy, zwłaszcza zza wschodniej granicy, kilkakrotnie przejeżdżają do Polski na jednym zezwoleniu, nieuczciwie konkurując z krajowymi. Przewoźnicy także pracują nad rozwiązaniem pozwalającym lepiej kontrolować takich oszustów. © Ⓟ

E-myto z przetargu

Planowane wdrożenie na granicach systemu satelitarnego jest sporym zaskoczeniem, skoro na polskich drogach działa system radiowy. Czyżby był to pierwszy krok do wprowadzenia satelity także w systemie poboru opłat? Za dwa lata upływa termin umowy z Kapschem. Jerzy Szmit, wiceminister infrastruktury, wielokrotnie podkreślał, że system satelitarny ma wiele zalet, obecnie jednak zapewnia, że kontrola na granicach oraz pobór myta „to dwie odrębne sprawy”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Satelita będzie śledzić paliwowych oszustów