Podatkowa ulga na oryginalne projekty

Dorota Zawiślińska
opublikowano: 07-02-2018, 22:00

Odkrycie wynalazku to dla firm dopiero połowa sukcesu, znacznie trudniej go skomercjalizować. Pomoże im w tym Innovation box

PREMIOWAĆ KNOW-HOW: Łukasz Czernicki, ekspert ds. własności intelektualnej w Crido Taxand, podkreśla, że preferencyjną stawką podatkową powinny być objęte nie tylko patenty i wzory użytkowe, ale również technologiczny know-how. Jego zdaniem, na tym wsparciu zyskałyby szczególnie firmy informatyczne.
Zobacz więcej

PREMIOWAĆ KNOW-HOW: Łukasz Czernicki, ekspert ds. własności intelektualnej w Crido Taxand, podkreśla, że preferencyjną stawką podatkową powinny być objęte nie tylko patenty i wzory użytkowe, ale również technologiczny know-how. Jego zdaniem, na tym wsparciu zyskałyby szczególnie firmy informatyczne. Fot. Marek Wiśniewski

Rząd ma nadzieję, że działająca od tego roku nowa ulga B+R rozkręci pionierskie projekty w przedsiębiorstwach. Na tym jednak nie poprzestaje. Pracuje nad kolejnym rozwiązaniem podatkowym, zachęcającym do prowadzenia działalności badawczo-rozwojowej. Chodzi o Innovation box.

— Takie ułatwienia w postaci obniżonej stawki podatku dochodowego lub zwolnienia podatkowego od dochodów ze sprzedaży praw własności intelektualnej powinny znaleźć się w tzw. drugiej ustawie o innowacyjności, która od tego roku znacznie podwyższa wysokość ulgi B+R. Z Innovation box korzysta już większość krajów unijnych — podkreśla Małgorzata Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan.

Ekspertka zauważa, że w Polsce potrzebne są regulacje, dzięki którym firmy chętniej niż dotychczas będą stawiały na nowatorskie przedsięwzięcia. Tym bardziej że funduszy unijnych w kolejnych latach prawdopodobnie będzie mniej niż w obecnej perspektywie. Zwraca też uwagę, że nasz kraj wydaje na B+R 1 proc. PKB, co plasuje go dopiero na 21. miejscu wśród państw członkowskich UE. Najwięcej na ten cel przeznaczają: Szwecja (3,26 proc. PKB), Austria (3,07 proc.), Dania (3,03 proc.) i Niemcy (2,87 proc.).

Nad rozwiązaniami promującymi działania B+R pracują wspólnie Ministerstwo Finansów (MF) oraz Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT).

— Pomysł opracowania ulgi podatkowej typu Innovation box zamknąłby system wsparcia innowacji. Ma ona polegać na preferencyjnym opodatkowaniu dochodów uzyskanych z komercjalizacji wyników prac B+R. Chcemy tym zachęcić przedsiębiorców do zwiększenia wydatków na tego typu projekty — zapowiada Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii.

Na etapie koncepcji

Przyznaje, że obecnie trwają prace koncepcyjne związane z przygotowaniem głównych założeń ulgi, w tym m.in. odpowiedniego algorytmu do wyliczania jej wartości. Dyskusje na ten temat toczyły się już podczas styczniowego posiedzenia międzyresortowego zespołu ds. innowacyjności.

— Chcielibyśmy, żeby projekt ustawy został przyjęty przez Radę Ministrów do końca trzeciego kwartału tego roku — podkreśla Jadwiga Emilewicz.

Na świecie takie ułatwienia podatkowe są stosowane pod różnymi nazwami: Patent box, Innovation box czy też IP box. Mechanizmy ich działania są podobne. Co do zasady premiują przedsiębiorców komercjalizujących innowacyjne rozwiązania.

Łukasz Czernicki, ekspert ds. własności intelektualnej w Crido Taxand, zwraca uwagę, że ulga wspiera wszystkie firmy stawiające na B+R, niezależnie od tego, czy odniosły rynkowy sukces.

— W Polsce prowadzenie prac B+R i odkrywanie nietuzinkowych rozwiązań jest znacznie łatwiejsze niż ich komercjalizowanie. Innovation box premiuje sytuację, w której przedsiębiorca zarabia na własności intelektualnej — tłumaczy ekspert Crido Taxand.

Od wielu lat wspomniany mechanizm przyciąga inwestycje high-tech m.in. do takich krajów jak Holandia. Podatek od zysku wynosi tam 5 proc. Dlatego takie gigantytechnologiczne, jak chociażby Philips, chętnie lokują w nim swoje centra badawcze i spółki będące właścicielami patentów lub innych praw wyłącznych. Dla porównania w Belgii, Luksemburgu czy Wielkiej Brytanii stawka ta wynosi odpowiednio: 5,1 proc., 5,76 proc. i 10 proc. Również Stany Zjednoczone rozważają wprowadzenie takiego rozwiązania, aby ich innowacyjne firmy z tego kraju nie uciekały za granicę.

Szkodliwa konkurencja


Jednym z krajów, który do niedawna sceptycznie podchodził to tego pomysłu, wskazując na szkodliwą konkurencję podatkową, były Niemcy.

— Przed kryzysem finansowym powszechnym zjawiskiem było lokowanie centrów B+R przez międzynarodowe firmy w krajach, w których są niskie koszty pracy. Następnie powstałe tam wynalazki trafiały do spółek mających siedziby w krajach, w których obowiązywał Innovation box. Po 2008 r. OECD zdecydowało, że należy walczyć z potencjalnymi nadużyciami w tym zakresie. Wprowadziło m.in. zasadę, że jeżeli firma chce korzystać ze wspomnianych rozwiązań w danym kraju, musi prowadzić w nim choć częściowo prace B+R — wyjaśnia Łukasz Czernicki.

Ponadto OECD wskazało prawa wyłączne mogące podlegać preferencyjnej stawce — dotyczą one innowacji technologicznych.

Łukasz Czernicki zauważa, że przedstawiciele biznesu, szczególnie z sektora chemicznego, często nie decydują się na patentowanie technologii procesowych, bo z ekonomicznego punktu widzenia bardziej opłaca się im objąć nowatorskie rozwiązanie tajemnicą przedsiębiorstwa (know-how).

— Jeżeli spółka odkryje nowy proces syntezy związku chemicznego ograniczającego koszty produkcji o 10 proc. i nie opatentuje go, to jest szansa, że konkurencja nie pozna metody i jej nie skopiuje. Np. w Holandii technologiczny know-how jest objęty preferencyjną stawką — wyjaśnia ekspert Crido Taxand.

Diabeł tkwi w szczegółach


Eksperci są zgodni — Innovation box powinien być prostym mechanizmem. Podkreślają jednak, że skonstruowanie dobrych przepisów jest trudne, bo diabeł tkwi w szczegółach.

— Mam nadzieję, że to rozwiązanie będzie dotyczyło nie tylko kwestii przychodów z patentów i sprzedaży praw do nich, czyli licencji, ale także oprogramowania, bo tu jest olbrzymia przestrzeń do innowacji. Na tym będziemy zarabiać wszyscy — i gospodarka, i firmy, i zwykli Kowalscy. Jest jednak bardzo wiele wątków, które trzeba rozsypać jak klocki Lego i zacząć składać z nich coś, co na końcu będzie kropką nad i — czyli Innovation box, do którego będą miały prawo spółki uzyskujące przychody z wdrażania prac B+R — mówi Małgorzata Krzysztoszek.

Według niej jest jeszcze wiele kwestii do rozstrzygnięcia. Zauważa, że projekty B+R można prowadzić rok, a w takich sektorach jak farmacja nawet kilkanaście lat.

— Rozwiązanie musi służyć każdemu rodzajowi działalności B+R i uwzględniać różne jej formy — zaznacza ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Również Łukasz Czernicki uważa, że preferencyjną stawką podatkową powinny być objęte nie tylko patenty i wzory użytkowe, ale także technologiczny know-how. Ponadto zwraca uwagę, że Innovation box będzie idealnym wsparciem dla firm z sektora informatycznego i gier, którym nie tak łatwo jest zdobyć unijne dotacje czy skorzystać z ulgi B+R.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Podatkowa ulga na oryginalne projekty