Podatkowy bilans musi wyjść na zero

Adam Sofuł
07-08-2006, 00:00

Twórcy, artyści i naukowcy, którzy odpoczywają po wygranej bitwie o zachowanie prawa do odliczania 50 proc. kosztów uzyskania przychodów, muszą zewrzeć szeregi i stanąć do nowej batalii. Rząd chce bowiem, by płacili oni VAT od umów-zleceń i umów o dzieło. To co zyskali na kosztach uzyskania przychodu, teraz oddadzą z nawiązką. Bo Ministerstwo Finansów nie gardzi żadnymi wpływami i z troską pochyla się nad każdym groszem. Zwłaszcza jeśli to grosz podatnika.

Nikt nie powinien więc być zaskoczony, zaskakująca była raczej łatwość, z jaką twórcy osiągnęli sukces w sprawie kosztów uzyskania przychodów. W tamtej bitwie mogli jednak liczyć na wsparcie prezydenta, teraz jest to mniej prawdopodobne, bo rząd niby ten sam, ale premier już inny. Trudności z domknięciem budżetu też się nie zmniejszyły, trudno więc oczekiwać, że fiskus będzie mniej żarłoczny.

Proponowane przez rząd zmiany w VAT świadczą o tym, że o porządkowaniu systemu podatkowego i ułatwieniach dla podatników nie ma co marzyć. Dla twórców konieczność rozliczania VAT to — poza większym podatkiem, biurokratyczna mitręga. Można to uznać za realizację zasady sprawiedliwości społecznej. Skoro w podatkowej dżungli na co dzień żyją przedsiębiorcy, to uroki fiskusa powinni poznać także lekkoduchy artyści.

Cudów nie ma. Skoro koalicja naobiecywała zasiłków i podwyżek, to pieniądze na ten cel muszą się znaleźć. Bilans musi wyjść przynajmniej na zero. Oczywiście dla budżetu, bo w to, że podatnicy na jakichkolwiek zmianach w podatkach nie stracą, przestają wierzyć już najwięksi optymiści.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Podatkowy bilans musi wyjść na zero