Podatkowy domiar zostanie, ale fiskusowi się dostało

opublikowano: 19-07-2013, 00:00

Trybunał Konstytucyjny uznał, że część przepisów związanych z 75-procentową stawką PIT musi zostać zmieniona.

75-procentowy ryczałt od dochodów nieujawnionych albo niemających pokrycia w przychodach podatnika nie jest ani karą, ani konfiskatą mienia — uznał Trybunał Konstytucyjny (TK). Tak wysoką stawkę przewiduje jedna z rozpatrywanych w czwartek regulacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT). To art. 30 ust. 1 pkt 7. Według podatniczki, skarżącej ten przepis, ingeruje on w prawo własności poprzez nałożenie obowiązku zapłaty wysokiego podatku ustalonego przez organ podatkowy. W konsekwencji pozbawia to podatnika niemal całego dochodu, wykazując cechy zbliżone do konfiskaty mienia. Trybunał nie zgodził się z tym poglądem.

— Podatek od dochodów nieujawnionych stanowi nadzwyczajną reakcję ustawodawcy na zjawisko zatajania uzyskiwanych przez podatnika przychodów, a wysoka stawka pełni dwie funkcje: rekompensacyjną i prewencyjną. Umożliwia ona bowiem odzyskanie przez państwo podatku nieuiszczonego na zasadach ogólnych i należnych odsetek za zwłokę oraz pokrycie kosztów prowadzonych postępowań — tak TK uzasadnił znaczenie 75-procentowego ryczałtu od nieujawnionych dochodów.

Miał jednak poważne zastrzeżenia do praktyki nakładania tego podatku. I ostatecznie za niezgodne z konstytucją uznał: sposób wyliczania ukrytych dochodów oraz przepis przedawnienia związany z decyzją o nałożeniu takiego podatku, określony w ordynacji podatkowej.

W trakcie rozprawy sędziowie dopytywali o szczegóły w ustalaniu dochodów, które w ocenie skarbówki podatnik ukrył. Praktyką jest, że fiskus interesuje się takimi przypadkami w chwili uzyskania informacji, że ktoś kupił np. samochód, działkę rekreacyjną, mieszkanie, dom, na które nie miał szans zarobić. Taki wniosek skarbówka wyciąga na podstawie deklaracji i zeznań podatkowych. Obowiązkiem podatnika jest wówczas udowodnienie, skąd miał pieniądze na taki wydatek. Organ podatkowy analizuje przychody nawet sprzed wielu lat. Pod tym względem prawo nie stawia żadnych ograniczeń. Źródłem mogą być np. darowizna od rodziny czy pożyczka od znajomych udzielona 10 lat temu lub oszczędności gromadzone „w skarpecie”.

Wątpliwości sędziów budziło to, kto musi dowieść, że podatnik dokonał zakupu z pieniędzy pochodzących z opodatkowanych przed laty źródeł. Zdaniem podatniczki, która wniosła skargę, to podatnik ma wykazać źródła finansowania, a nie urząd wytykać ich brak. Jej zdaniem, tak być nie powinno. TK orzekł, że przepis, z którego to wynika — w brzmieniu obowiązującym do końca 2006 r. — był niezgodny z konstytucją. Stanowisko trybunału daje nadzieję podatnikom, którzy zechcą teraz dochodzić swoich racji.

— Można argumentować, że decyzja wydana na podstawie przepisów uznanych za niekonstytucyjne stanowi przesłankę do wznowienia postępowania — mówi Jarosław Ziobrowski, adwokat WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr.

Za niekonstytucyjną trybunał uznał też regulację ordynacji podatkowej, która dotyczy przedawnienia decyzji nakładających 75-procentowy ryczałt. Wynika z niego, że domiaru nie można nałożyć po jego upływie, czyli po 5 latach. Przedawnienie biegnie jednak od chwili, gdy fiskus odkryje nieujawnione dochody (gdy stwierdzi, że podatnik żyje ponad stan). TK zdecydował, że ten przepis ordynacji ma obowiązywać jeszcze przez półtora roku. W ocenie Jarosława Ziobrowskiego, trybunał dał ustawodawcy czas na poprawienie niejednoznacznych przepisów. Fiskus powinien tak je skonstruować, żeby podatnicy mieli realne szanse obrony. .

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu