
Na około dwie godziny przed otwarciem handlu na rynku kasowym kontrakty na indeks blue chipów Dow Jones IA zniżkował o 0,88 proc. Futures na szerszy wskaźnik S&P500 tracił 1,01 proc. Najmocniej przeceniano z kolei zakłady na technologiczny Nasdaq 100, zniżkujące o 1,24 proc.
Inwestorzy z rynków akcji nadal dyskontują, co przejawia się w ponadprzeciętnej wyprzedaży akcji, piątkową wypowiedź szefa Fed. Jerome Powell dał jasno do zrozumienia, że nie ma co liczyć na złagodzenie podejścia władz monetarnych do inflacji, a w konsekwencji stóp procentowych. W grę wchodzi dalsza podwyżka stawek, które na podwyższonym poziomie mają obowiązywać przez dłuższy czas.
Z miejsca wywołało to wzrost oczekiwań odnośnie przyszłych poziomów stóp procentowych (mediana zakłada, że za rok będą się kształtować na poziomie 3,82 proc. podczas gdy przed wystąpieniem Powella szacowano je na 3,68 proc.) oraz doprowadziło do umocnienia amerykańskiej waluty. Znalazła się ona na najwyższym poziomie od około 20 lat. W górę poszły też rentowności obligacji, które w przypadku benchmarkowych dwulatek wspięły się na poziom 3,48 proc., najwyższego od listopada 2007 r.
Poniedziałkowe kalendarium danych makro obejmuje zaledwie jeden istotniejszy odczyt. Chodzi o indeks oddziału Fed z Dallas, obrazujący koniunkturę wytwórczą w tym regionie gospodarczym USA. W lipcu jego wartość oszacowano na -22,6 pkt i raczej należy oczekiwać głębszego zejścia w ujemne terytorium.
W planach jest też wystąpienie, w końcowej fazie sesji Lael Brainard, wiceprzewodniczącej Fed, która znana jest z ostrego podejścia do polityki pieniężnej. Jej wypowiedź powinna co najwyżej potwierdzać piątkowe komentarze szefa Fed.
Na rynku surowcowym drożeje ropa, choć skala zwyżki nie jest specjalnie spektakularna. Na cenzurowanym jest z kolei złoto, które stało się mniej atrakcyjna alternatywą dla inwestorów.
W przedsesyjnym handlu ponownie na wartości tracą udziały spółek technologicznych z tzw. megacap na czele. Powyżej 1,5 proc. zniżkują papiery Amazona, Apple czy Tesli.
