Podejrzany kontrakt policji - prasa

(Marek Druś)
opublikowano: 2006-10-17 08:12

Policja kupiła radiowozy od biznesmena, który kiedyś współpracował z Grzegorzem Żemkiem, czarnym bohaterem afery FOZZ - ustalili reporterzy "Dziennika". Prawie półtora miliona złotych trafiło do Leszka Cichockiego, który poza współpracą z Żemkiem był również zamieszany w handel bronią. Cichocki jest byłym oficerem wywiadu; pracował także dla wydziału kontrwywiadu zagranicznego.

Policja kupiła radiowozy od biznesmena, który kiedyś współpracował z Grzegorzem Żemkiem, czarnym bohaterem afery FOZZ - ustalili reporterzy "Dziennika". Prawie półtora miliona złotych trafiło do Leszka Cichockiego, który poza współpracą z Żemkiem był również zamieszany w handel bronią. Cichocki jest byłym oficerem wywiadu; pracował także dla wydziału kontrwywiadu zagranicznego.

Według dokumentów do jakich dotarli dziennikarze "Dziennika" Cichocki kontaktował się z Żemkiem, kiedy wszyscy już w Polsce wiedzieli, że to symbol afery i korzystał z oszukańczej machiny jaką uruchomił były szef FOZZ. Żemek skonstruował system spółek obracających między sobą wekslami, które na końcu służyły do wyłudzania wielomilionowych sum z banków. Kiedy policja przeszukała jego rezydencję zabezpieczono setki dokumentów. Wśród nich jest kilka z nazwiskiem Cichockiego.

Firma Cichockiego pojawia się również na początku lat 90. w innym interesie kontrolowanym przez służby specjalne. Chodziło o dostawy broni dla afgańskich rebeliantów.

Dyrektor Biura Informacji i Komunikacji Społecznej Komendy Głównej Policji, Paweł Biedziak, kontrakt policji z firmą Cichockiego tłumaczy obowiązującą ustawą o zamówieniach publicznych. Samochody kupiono od tego kto oferował najlepsze warunki. Jednak komendant główny zwróci się z wnioskiem do ministra spraw wewnętrznych i administracji o rozważenie wprowadzenia do ustawy o zamówieniach dodatkowych kryteriów oceny szefów firm, zapowiada Biedziak.

(PAP)