Podwoimy flotę na prąd

opublikowano: 01-01-2020, 22:00

W ciągu 11 miesięcy zarejestrowano niemal dwa razy więcej e-aut niż w całym 2018 r. W tym roku dynamika wzrośnie, ale rewolucji nie będzie.

Choć zainteresowanie samochodami elektrycznymi w Polsce zwiększa się bardzo szybko, wciąż stanowią one zaledwie 0,48 proc. nowych samochodów. Taki pojazd to zwykle drugie lub trzecie auto w zamożnej rodzinie, przeznaczone do jazdy po mieście. Koszty zakupu są zbyt wysokie, brakuje infrastruktury do szybkiego ładowania. Carsharing oraz rządowe dotacje podtrzymają dynamikę sprzedaży, ale rewolucji nad Wisłą jeszcze nie doświadczymy. Potwierdzają to dane z MotoBarometru 2019 — badania przygotowywanego przez Exact Systems. Aż 58 proc. producentów motoryzacyjnych z Polski jest przekonanych, że silniki spalinowe pozostaną pierwszym wyborem rodzimych kierowców.

Dopłaty czynią cuda...

Z ankiety przeprowadzonej przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) wynika natomiast, że 28 proc. Polaków rozważy zakup samochoduelektrycznego w ciągu najbliższych trzech lat, a 76 proc. z nich uzależni decyzję od otrzymania dopłaty. Tu docieramy do sedna — kluczowe będzie uruchomienie subsydiów, które obowiązują w większości krajów UE.

— Głównym czynnikiem, który potencjalnie przyspieszy rozwój elektromobilności w Polsce, mogą stać się dopłaty z Funduszu Niskoemisyjnego Transportu. Niedawno rząd ogłosił, że pierwszy nabór wniosków o wsparcie dla osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej zostanie uruchomiony na początku przyszłego roku — mówi Jan Wiśniewski z PSPA.

O kluczowej roli systemu wsparcia finansowego świadczą przykłady zagraniczne. W Rumunii program Rabla Plus doprowadził w ubiegłym roku do zwiększenia sprzedaży aut elektrycznych o 221,8 proc. — był to drugi, po Danii, wzrost wśród państw UE. Dodatkowo wzrost sprzedaży będzie napędzany przez samorządy, które zostały zobligowane do rozwoju floty EV na mocy ustawy o elektromobilności. Ważną rolę odegra także coraz lepiej rozwinięta infrastruktura ładowania.

— Pod koniec listopada 2019 r. w Polsce funkcjonowało już prawie tysiąc publicznie dostępnych stacji. Liczmy, że 2020 przyniesie przełom na polskim rynku samochodów elektrycznych — mówi Jan Wiśniewski.

W Niemczech jeździ obecnie ponad 300 tys. samochodów z napędem elektrycznym — w Polsce jest ich prawie 40 razy mniej. Mimo to na początku listopada 2019 r. rząd w Berlinie zdecydował się na zwiększenie dopłat do pojazdów zero- i niskoemisyjnych. W przypadku modeli kosztujących mniej niż 40 tys. EUR (ok. 171 tys. zł) wsparcie podwyższono z 4 tys. EUR do 6 tys. EUR (ok. 26 tys. zł). Hybrydy typu plug-in objęto wsparciem na poziomie 4,5 tys. EUR (ok. 20 tys. zł) zamiast dotychczasowych 3 tys. EUR.

W przypadku modeli czysto elektrycznych kosztujących powyżej 40 tys. EUR postanowiono o zwiększeniu dopłat do 5 tys. EUR (ok. 21 tys. zł). Na podobnie rozbudowany pakiet korzyści mogą liczyć nabywcy pojazdów elektrycznychwe Francji, która przez dziewięć miesięcy 2019 r. zajmowała trzecie miejsce pod względem liczby rejestracji EV w Unii Europejskiej. To tylko kilka przykładów na to, że bez dopłat, ulg czy innych benefitów rynek elektrycznych aut nie ruszy pełną parą.

...oferta pomaga

Pod koniec listopada 2019 r. w Polsce mieliśmy ponad 8,2 tys. aut na prąd. Ile przybędzie w 2020 r.? Jeśli utrzyma się zeszłoroczne tempo wzrostu — przynajmniej 7 tys. Dopłaty dają jednak szansę na przyspieszenie.

— Nie sposób przewidzieć, jakiego wzrostu sprzedaży samochodów elektrycznych możemy się spodziewać, bo nie ujawniono budżetu na dopłaty — zaznacza Jan Wiśniewski.

Nie wiadomo również, kiedy ruszy wsparcie dla przedsiębiorców. Ta kwestia ma decydujące znaczenie, ponieważ to właśnie firmy kupują najwięcej nowych samochodów w Polsce — w 2018 r. niemal 75 proc. Oprócz dopłat na rozwój polskiego rynku elektromobilności może wpłynąć coraz szersza oferta modelowa pojazdów zero- i niskoemisyjnych. Zaplanowano wiele premier, m.in. w najpopularniejszych segmentach. Tylko Grupa VW w latach 2020-24 przeznaczy na rozwój elektromobilności 33 mld EUR.

— W ciągu 10 lat zamierzamy wprowadzić na rynek do 75 modeli aut elektrycznych. Już dziś w oferujemy w Polsce elektryki w niemal wszystkich segmentach: miejskie, kompaktowe, SUV-y, sportowe i dostawcze. W 2020 r. oferta aut elektrycznych naszych marek się podwoi, a ich sprzedaż będzie wielokrotnie większa niż w tym roku — mówi Tomasz Tonder z Grupy VW.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane