Pogłoski o śmierci dolara są przesadzone

Kamil Zatoński
25-09-2008, 00:00

Analitycy na świecie zaczynają tworzyć czarne scenariusze dla dolara, które zakładają, że może być wart dwa razy mniej niż euro

Plan ratowania branży finansowej, proponowany przez Henry’ego Paulsona, amerykańskiego sekretarza skarbu, może spowodować spadek wartości dolara do rekordowo niskiego poziomu — alarmują niektórzy analitycy i komentatorzy. "Znaczący wzrost podaży amerykańskich papierów skarbowych [emitowanych na pokrycie rosnącego deficytu budżetowego — przyp. red.] to potencjalnie duży szok dla amerykańskiej waluty" — straszy Joshua Williamson, ekonomista kanadyjskiej firmy doradczej TD Securities, która przewiduje wzrost notowań EUR/USD nawet do 1,95, a więc o ponad 30 proc. "To początek końca ery dolara jako głównej waluty światowej" — mówi David Owen, ekonomista Dresdner Kleinwort. "To epokowy moment, który kiedyś historycy będą traktować jako punkt zwrotny" — dodają inni finansiści.

Zwolennicy takiego scenariusza zgodnie twierdzą, że pozycja dolara zachwieje się z powodu gwałtownego wzrostu deficytu budżetowego Stanów Zjednoczonych. Tylko na sfinansowanie dotychczasowej luki rząd USA planował zaciągnięcie na rynkach finansowych pożyczek o wartości 438 mld USD. Jeśli dojdą do tego koszty wsparcia instytucji finansowych, szacowane dziś na 700 mld USD, dług publiczny przekroczy astronomiczną kwotę 1 bln dolarów. Połączenie rozluźnionej polityki fiskalnej i monetarnej źle wróży notowaniom dolara. Problem ten może się jeszcze pogłębić, jeśli banki centralne dużych gospodarek (np. chińskiej, o czym mówi się od dłuższego czasu) nasilą ucieczkę od dolarowych rezerw w kierunku denominowanych w innych walutach czy w złocie.

"Choć dziś taki rozwój wypadków może się dziś wydawać dość odległy, to teza o odwrocie od dolara nie jest pozbawiona podstaw. Warto przypomnieć sobie sytuację sprzed kilku lat: Stany Zjednoczone miały problem z podwójnym deficytem, przez co dolar w krótkim czasie stracił jedną czwartą swojej wartości" — przypomina Marek Rogalski, analityk FIT DM. Zwraca on jednak uwagę, że dla dolara skutki obecnych posunięć amerykańskich władz będą najbardziej odczuwalne dopiero za 2-3 lata. "W najbliższych miesiącach w centrum uwagi będą stopy procentowe. W USA zapewne wzrosną, w strefie euro — spadną, co będzie sprzyjać amerykańskiej walucie" — dodaje Marek Rogalski.

Podobnego zdania są też inni ekonomiści. "Nie sądzę, by kurs EUR/USD mógł wzrosnąć powyżej 1,60. Jeśli obecne działania Fedu i rządu Stanów Zjednoczonych przyniosą pozytywny skutek, to tamtejsza gospodarka — ze względu na większą niż europejska elastyczność i innowacyjność — szybciej wydobędzie się z dołka. Dolar naturalnie na tym zyska" — ocenia Piotr Bielski z BZ WBK. "Jeśli przyjąć, że apogeum kryzysu jest za nami, to trudno oczekiwać gwałtownej deprecjacji dolara. Spodziewam się raczej stabilizacji EUR/USD przy kursie 1,50" — przewiduje Ryszard Petru, główny ekonomista Banku BPH.

Gdyby jednak czarny scenariusz miał się ziścić, można spodziewać się silnego umocnienia złotego, i to zarówno do dolara, jak i euro. Dla eksporterów byłaby to oczywiście fatalna wiadomość. Wraz ze spadkiem wartości USD w górę poszłyby zapewne również ceny ropy (negatywne dla Orlenu, Lotosu i PGNiG), miedzi (pozytywne dla KGHM), złota i innych metali szlachetnych (na GPW notowane są certyfikaty zamkniętych funduszy, inwestujących w kruszce).

Wczoraj dolar dzielnie się

jednak trzymał, do czego przyczyniły się wieści o inwestycji

Warrena Buffetta w akcje banku Goldman Sachs. Gracze

uwierzyli, że skoro giełdowy

guru wykłada 5 mld USD na

wsparcie poturbowanej kryzysem instytucji, to być może nie jest tak źle z perspektywami sektora, jak mogłoby się wydawać, sądząc po skali państwowej pomocy, jaka została mu udzielona. Po godzinie 16.00 za euro płacono niewiele ponad 1,47 dolara.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Pogłoski o śmierci dolara są przesadzone