Pogoda pod kontrolą

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2014-06-03 00:00

Polisy: Ryzyko powodzi można włączyć do ochrony ubezpieczenia mienia. Jednak nie uda się to firmom, których mienie znajduje się na terenie zalewowym ani tym, które w ostatnich latach miały szkody z tego tytułu

Podobno w ciągu najbliższych dni ma spaść tyle deszczu, co zwykle w ciągu dwóch miesięcy o tej porze. W niektórych regionach poziom wody w rzekach przekracza już trzeci stopień alarmowy. Mienie wielu firm i gospodarstw domowych jest zagrożone powodzią.

[FOT. ARC]
[FOT. ARC]

Zalanie to nie powódź

W takim okresie przyda się ubezpieczenie mienia. Jednak nawet przedsiębiorcy, którzy o nim pomyśleli, mają marne szanse na rekompensatę ewentualnych szkód w jego ramach, ponieważ polisa nie obejmuje ryzyka powodzi. I niech nikogo nie zmyli „zalanie”, które standardowo jest ubezpieczone. To coś zupełnie innego niż powódź.

— Powódź jest definiowana jako nieprzewidziane oraz nieregularne zalanie terenów, które nastąpiło na skutek podniesienia się poziomu wód płynących i stojących w wyniku nadmiernych opadów, topnienia kry lodowej czy innych czynników losowych. O zalaniu mówimy natomiast we wszystkich innych przypadkach, kiedy mamy do czynienia z niekontrolowanym wydostaniem się wody czy innej cieczy na ubezpieczone mienie. Najczęstszą przyczyną zalań w rozumieniu ubezpieczyciela jest awaria urządzeń sieci wodociągowej, kanalizacyjnej, grzewczej, awaria urządzeń domowych, pozostawienie otwartych kranów oraz zalanie wodą albo innym płynem przez osoby trzecie, cofnięcie się wody czy też ścieków z urządzeń publicznej sieci kanalizacyjnej — tłumaczy Izabela Król, kierownik do spraw oceny ryzyka w AIG.

Jej zdaniem, jednak, trzeba czytać dokładnie konkretne warunki ubezpieczenia, bo definicje mogą być bardzo różne. Ryzyko powodzi można włączyć do ochrony, ale na pewno nie w czasie, kiedy zbliża się wielka woda, ani nawet w sytuacji, jeśli ubezpieczone mienie znajduje się na terenie zalewowym i kiedykolwiek z takimi szkodami miało do czynienia.

— Można to zrobić w przypadku, kiedy klient w ostatnich 10 latach nie miał szkód powodziowych na łączną kwotę powyżej 50 tys. zł. Jeśli szkody powodziowe klienta w tym przekroczyły taką kwotę, decyzje o rozszerzeniu ubezpieczenia mienia o ryzyko powodzi podejmowane są indywidualnie w naszej centrali — tłumaczy Damian Andruszkiewicz, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Compensie. Jego zdaniem, dodatkowa składka za ubezpieczenie ryzyka powodzi zależy od składki za ubezpieczenie mienia i może wynieść od 10 proc. aż do 100 proc. tej składki.

Assistance powodziowe

Można także ratować swoje mienie przed powodzią za pomocą tzw. loss assistance, oferowanego przez Gothaer, w przypadku którego ubezpieczona firma w ramach odszkodowania za szkody wyrządzone wodą może liczyć na odtworzenie zniszczonego albo uszkodzonego mienia, którego dokona specjalizująca się w restytucji mienia firma Belfor.

— Usługa loss assistance pomoże minimalizować straty spowodowane niszczącym działaniem wody w trakcie trwania zdarzenia, zaraz po jego wystąpieniu, a także zanim ono nastąpi — tłumaczy Tomasz Szejnoch, dyrektor Biura Ubezpieczeń Majątkowych w Gothaer.

Jeśli więc fabryka, magazyn pełen towarów albo biuro wyposażone w sprzęt komputerowy czy zbiory księgowe znajduje się na terenie zagrożonym wodą, Belfor podejmie kroki, żeby ograniczyć rozmiar strat — np. zabezpieczając teren workami z piaskiem.

Jeśli mienie ucierpi w wyniku powodzi, w ciągu maksymalnie 10 godzin zostanie zabezpieczone przed dalszymi zniszczeniami i zostaną podjęte działania ograniczające rozmiar strat. Zależnie od okoliczności zakres prac jest różny. W przypadku powodzi należy liczyć się z koniecznością przede wszystkim odprowadzenia wody i usunięcia szlamu, a także oczyszczeniem dróg dostępowych, co pozwoli kontynuować pracę, polegającą m.in. na usuwaniu odpadów, dezynfekcji i czyszczeniu mienia albo przetransportowaniu go w bezpieczne miejsce.

— Działania prowadzone są niezależnie od przyszłej, ostatecznej decyzji dotyczącej odpowiedzialności Gothaer za szkodę. Nawet jeśli okaże się, że ubezpieczenie nie pokrywa danego zdarzenia, firma i tak może liczyć na opłacenie działań minimalizujących straty i restytucyjnych do 15 tys. zł — dodaje Tomasz Szejnoch.

Minusem takiej możliwości jest fakt, że mogą z niej korzystać jedynie firmy, które zabezpieczają mienie warte miliony złotych w ramach polis majątkowych i inżynieryjnych, a więc duże podmioty. Tacy przedsiębiorcy usługę loss assistance dostaną za darmo w pakiecie z ubezpieczeniem mienia. — Klauzula jest włączana do polis, które wiążą się z opłaceniem składki na minimalnym poziomie 50 tys. zł — mówi Tomasz Szejnoch.

Obstaw deszcz i temperaturę

Jeśli już mowa o ryzyku pogodowym, warto wspomnieć, że można się zabezpieczyć nie tylko na wpadek katastroficznych skutków zmian pogody, ale również okresowych wahań czynników atmosferycznych. W końcu niektórzy przedsiębiorcy mogą ucierpieć też w wyniku takich zmian. Na przykład elektrociepłownie, w przypadku których popyt kształtuje temperatura, albo farmy wiatrowe, których zyski uzależnione są od działania wiatru.

Pogoda ma również wpływ na działanie m.in. branży rolnej, spożywczej, odzieżowej czy turystycznej. Także organizatorzy sezonowych imprez, firmy zapewniające infrastrukturę w zakresie tras narciarskich i producenci lodów mogą notować straty albo zysk w zależności od pogody. Zabezpieczenie takim przedsiębiorcom umożliwia rozwiązanie w postaci tzw. derywatów pogodowych.

— Derywat pogodowy to kontrakt terminowy oparty na instrumentach pochodnych typu opcje, swap, forward/future. Przed zawarciem umowy trzeba przede wszystkim określić indeks bazowy oraz skalę punktacji wraz z umownym określeniem wartości każdego z punktów skali. Najczęściej indeksem bazowym będzie określony czynnik atmosferyczny, np. dla elektrociepłowni średnia temperatura, a dla farmy wiatrowej średnia siła wiatru w danym regionie. Każde odchylenie od średniej może pociągać za sobą ograniczenie zysków. Zatem spadek temperatury- ,czy siły wiatru o daną liczbę punktów będzie podstawą do naliczenia świadczenia, które będzie proporcjonalne względem ustalonej skali i wartości każdego z punktów — tłumaczy Anna Zielińska, broker w STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi.

— Przy ubezpieczeniach tego typu nie ma właściwie procesu likwidacji szkody, a wypłata należnej kwoty następuje pod warunkiem wystąpienia danej anomalii pogodowej na danym obszarze geograficznym i w określonym czasie — mówi Maciej Maciejewski, wiceprezes Gras Savoye.

Jego zdaniem, jest jeszcze inny rodzaj ubezpieczenia, który polega na podziale w dowolnie ustalonych proporcjach zarówno ponadnormatywnej straty, jak i ponadnormatywnego zysku wynikającego z warunków pogodowych, pomiędzy przedsiębiorcę i ubezpieczyciela.

— Dzięki temu, jeśli na przykład elektrownia obniży swój wynik finansowy z powodu wyjątkowo ciepłej zimy, otrzyma odszkodowanie od ubezpieczyciela umożliwiające pokrycie części nieuzyskanych przychodów. Natomiast jeżeli zima będzie wyjątkowo mroźna i wynik finansowy firmy znacznie wzrośnie, część ponadnormatywnych zysków powędruje do ubezpieczyciela — mówi Maciej Maciejewski.

Zainteresowanie jest, zakupów brak

Brokerzy przyznają, że ubezpieczenia pogodowe nie rozwinęły się jeszcze na naszym rynku ani nawet dość dobrze w Europie, choć sprawnie działają w USA. U nas najczęściej są aranżowane na zasadzie transferowania ryzyka do ubezpieczyciela za granicą za pośrednictwem polskiego towarzystwa ubezpieczeniowego.

— Na naszym lokalnym rynku są ubezpieczyciele, którzy podejmą się zaaranżowania tego rodzaju ubezpieczenia, ale de facto będą korzystać z rozwiązań ubezpieczycieli zagranicznych — przyznaje Anna Zielińska.

Jednak firmy coraz częściej pytają o tego typu rozwiązania. — Przedsiębiorcy są zainteresowani takimi rozwiązaniami, czasem o nie pytają i bardzo lubią o nich rozmawiać. Niestety, na razie rzadko rozmowy te prowadzą do zawarcia takiej polisy — mówi Maciej Maciejewski. Powodem może być koszt takiej polisy.

— Ceny wynoszą między kilka a kilkanaście procent sumy ubezpieczenia — mówi Anna Zielińska. Na razie jest to więc, podobnie jak loss assistance, oferta dla dużych firm.

Możesz zainteresować się również: