Czytasz dzięki

Pojawia się szansa dla dolara?

Rafał Sadoch, Biuro maklerskie mBanku S.A.
opublikowano: 06-10-2020, 11:22

Poniedziałkowa sesja na Wall Street przyniosła blisko 2% wzrosty po tym jak amerykański prezydent po trzech dniach opuścił szpital i wrócił do Białego Domu. Taki obrót spraw wpisuje się w scenariusz kontynuowania kampanii prezydenckiej i przeprowadzenia drugiej debaty zaplanowanej na 15 października.

Dodatkowo na polu negocjacji dotyczących czwartej fazy luzowania fiskalnego w USA pojawia się coraz więcej pozytywnych sygnałów świadczących, że strony mogą w niedługim czasie dojść do porozumienia. Inwestorów na rynku akcyjnym wsparło także kalendarium makroekonomiczne. Dane ISM dla sektora usługowego w USA okazały się lepsze od oczekiwań rynkowych, co wskazuje na utrzymanie solidnego momentum wzrostowego. Wskaźnik wyniósł 57.8 pkt. wobec 56.9 pkt. odnotowanych w sierpniu i mediany prognoz rynkowych na poziomie 56.0 pkt. zostawiając daleko w tyle europejskie odczyty koniunktury. Dla porównania indeks PMI dla sektora usługowego dla strefy euro spadł we wrześniu poniżej granicznej wartości 50 pkt. osiągając poziom 48.0 pkt. Widać zatem, że obecnie kondycja amerykańskiej gospodarki prezentuje się zdecydowanie lepiej.

Wzrost zachorowań w Europie negatywnie przełożył się już na zachowania konsumentów. W Stanach Zjednoczonych takiego efektów - również w sierpniu, kiedy liczba nowych przypadków dziennie przekraczała 50 tys. - nie było. To powinno obecnie faworyzować dolara kosztem notowań wspólnej waluty. Dodatkowo uwzględniając ryzyka związane z ponownym wprowadzeniem obostrzeń na Starym Kontynencie w obecnych warunkach przestrzeń do wzrostów powyżej 1.18 może być już ograniczona. Amerykańska waluta traciła w ostatnich dniach w związku z poprawą nastrojów napędzaną oczekiwaniami na kolejny pakiet fiskalny. W Niemczech obecnie liczba nowych przypadków Covid-19 pozostaje najwyższa od połowy kwietnia. Kalendarium makroekonomiczne w dniu dzisiejszym do najciekawszych nie należy, a uwagę należy zwrócić głownie na wystąpienie Powella. Szef Fed kilkukrotnie miał jednak okazję zabrać głos w ostatnim czasie i dzisiejszym swoim wystąpieniem nie powinien też znacząco wpłynąć na sytuację rynkową.

Zakończone dziś posiedzenie Banku Rezerwy Australii nie przyniosło większych fajerwerków, a główne parametry polityki monetarnej zostały utrzymanie na niezmienionym poziomie. Ton komunikatu pozostawał jednak gołębi, pozostawiający otwartą furtkę do dalszego luzowania w razie potrzeb. Ropa po 5% wzrostach w dniu wczorajszym stabilizuje się w okolicy 39 USD w przypadku baryłki WTI. Ryzyka związane z przywracaniem obostrzeń i budową nadpodaży na rynku pozostają aktualne, zatem zejścia w kierunku 35 USD nie można jednak jeszcze wykluczać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Sadoch, Biuro maklerskie mBanku S.A.

Polecane