Pojedynek na wyborcze miny

29-08-2011, 13:17

Kampania wyborcza programowo nadal jest pusta, za to coraz bogatsza elementami, do których idealnie pasuje poetyka Witolda Gombrowicza.


Na przykład — z "Ferdydurke" pojedynek między Syfonem a Miętusem na miny, w którym te wzniosłe i wysublimowane stoczyły batalię z minami obrzydliwymi. W opinii partyjnych sztabów ich własne wydziwiania przed kamerami rzecz jasna należą do kategorii pierwszej, za to postawa konkurencji jest odrażająca. Nośnikami wyborczych min stają się hasła. PiS sięgnęło po używane już kiedyś "Polacy zasługują na więcej". PO dopiero 10 września uderzy nową miną, bo "Polska w budowie" zdążyło stać się tematem kpin. SLD tworzy "Jutro bez obaw", a według PSL niezmiennie "Człowiek jest najważniejszy".

Piątkowa kadłubowa debata między Donaldem Tuskiem a Waldemarem Pawlakiem (wezwana opozycja nie stawiła się) opierała się na braterstwie min. Poziom wzajemnego kadzenia sobie przez premiera i wicepremiera dał widowni sporo do myślenia. Jeśli w takim trybie uzgadniane są trudne decyzje Rady Ministrów, to naprawdę wiele by tłumaczyło… Koalicjantami wstrzasnęła za to mina odpalona przez rzecznika PiS, który ocenił PSL słowami "wyjechali z miasteczek i wsi, trafili do Warszawy — zdziczeli, zbaranieli, tańczą, śpiewają, głosują np. za związkami partnerskimi, chłopy wyjechały ze wsi i kompletnie im odbiło". No cóż, Adam Hofman słownie przegiął, chociaż merytorycznie… Kilka lat temu sam używałem terminu "rolnicy z Grzybowskiej", który się zdezaktualizował po sprzedaniu przez PSL partyjnej siedziby.

U Gombrowicza przełomem w starciu na miny był "gwałt przez uszy", czyli obalenie rywala i uderzenie wprost do jego świadomości. Podobny cel ma PR-we przykrywanie wyborczych przedsięwzięć rywali, co najlepiej opanowała PO. Najnowszym przykładem była sobota we Wrocławiu, gdzie Donald Tusk wizytując inwestycje upiekł dwie wizerunkowe pieczenie — zneutralizował rzucającego mu rękawicę prezydenta Rafała Dutkiewicza oraz zamieszał konwencją PiS. Jego wizyta była obstalowana co do minut od kilku dni, ale jeszcze w piątek premier zakpił sobie z mediów i widzów, grając do kamer fałszywą miną, że nazajutrz do Wrocławia pojedzie ewentualnie, może, jeśliby…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Polityka / Pojedynek na wyborcze miny