Pokaż, przyjacielu, ile masz w portfelu

Specjalista znajdzie pracę z niezłą pensją, ale wiele zależy od branży. W niektórych lepiej nie prosić szefa o podwyżkę.

Analiza zarobków fachowców, wyłaniająca się z raportu Hays Poland, jest zdecydowanie optymistyczna — i to mimo że pracodawcy z niektórych branż mają węża w kieszeni. Inna sprawa: niezależnie od sektora, specjaliści z wysokimi kwalifikacjami mogą windować swoje oczekiwania płacowe.

— Osoby dobrze wykształcone, uważnie śledzące tendencje biznesowe i uzupełniające wiedzę między innymi na studiach podyplomowych i MBA są poszukiwane na rynku, zarabiają dobrze i mają powody do satysfakcji — potwierdza prof. Witold T. Bielecki, rektor Akademii Leona Koźmińskiego, która współtworzyła raport.

W bankach gorzej

Konsolidacja banków i szybki rozwój nowych technologii prowadzą do zmniejszenia liczby stacjonarnych placówek na rzecz bankowości internetowej i mobilnej. Efekt: finanse to sektor, w którym warunki dyktują dziś pracodawcy. Zatrudnieni raczej nie mogą liczyć na podwyżki. Choć niektórzy na zarobki narzekać nie powinni.

Dotyczy to zwłaszcza specjalistów od produktów i zarządzania, na czele z menedżerami, którzy — poza kompetencjami liderskimi — wykazują się predyspozycjami analitycznymi, znajomością prawa i biegłą obsługą zaawansowanego oprogramowania. Dobrze opłacane są osoby z doświadczeniem międzynarodowym.

Najczęstsza stawka oferowana dyrektorom sprzedaży bankowości detalicznej wynosi 35 tys. zł brutto, a jego regionalny odpowiednik może liczyć na 20 tys. zł. Wynagrodzenie dyrektora placówki detalicznej sięga 10 tys. zł.

Otwarta na finansistów jest branża FMCG (dobra szybkozbywalne). Największym wzięciem cieszą się zaś specjaliści (np. analityk finansowy i menedżer finansowy). A czy przyszłościową branżą są ubezpieczenia? Zależy dla kogo. Towarzystwa asekuracyjne, podobnie jak banki, dużą część usług przenoszą do kanału mobilnego, co pociąga za sobą zamykanie niektórych stacjonarnych oddziałów i mniejszy popyt na agentów ubezpieczeniowych.

Znajduje to odzwierciedlenie w uposażeniu takiego fachowca (4 tys. zł). Krezusem jest natomiast główny aktuariusz (25 tys. zł), dyrektor ds. likwidacji szkód i obsługi roszczeń (20 tys. zł) czy dyrektor sprzedaży (20 tys. zł — podstawa).

W HR coś drgnęło

Zarobkowe eldorado skończyło się dla prawników (choć z pewnością nie przymierają głodem). Ma to związek z nadprodukcją absolwentów prawa w ostatnich latach. Ich wynagrodzenie w dużym stopniu zależy od wielkości i kapitału kancelarii, w której znaleźli zatrudnienie. Pierwsze miejsce w rankingu płacowym należy do dyrektora działu prawnego. Większość osób na tym stanowisku zarabia 20-25 tys. zł.

Na drugiej pozycji uplasował się prawnik wewnętrzny ze standardową stawką 12-15 tys. zł. Typowa pensja specjalisty ds. podatków to 7-8 tys. zł, ale asystent prawny dostaje tylko 3,5 tys. zł. Pracodawcy coraz częściej mają problem z obsadzeniem etatów specjalistami o pożądanych kompetencjach. To dobra wiadomość dla specjalistów personalnych. Wraz z zapotrzebowaniem na ich usługi zwiększa się ich wyposażenie. Zarobkowe podium branży HR okupują: dyrektor ds. zasobów ludzkich, kierownik ds. zasobów ludzkich i partner HR — ich stawki to odpowiednio 20, 15 i 12 tys. zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Pokaż, przyjacielu, ile masz w portfelu