Pokaż się na boisku

Marcin Zawiśliński
opublikowano: 20-08-2007, 00:00

EURO 2012 zwiększa zainteresowanie Polaków sportem. Sponsorzy nie powinni tej okazji przegapić.

EURO 2012 zwiększa zainteresowanie Polaków sportem. Sponsorzy nie powinni tej okazji przegapić.

Wartość sponsoringu sportowego w Polsce szacuje się na blisko 1 mld zł, czyli 10 proc. inwestycji w reklamę. Najwięcej z tego idzie na piłkę nożną.

— Przez ostatnie lata niektórzy wstrzymywali się ze sponsorowaniem futbolu z powodu korupcji, braku wyników i zachowania kibiców — uważa Adam Czarnecki, wiceprezes ARC Rynek i Opinia.

Ale to się zmienia. Wielkość budżetów 16 klubów Oran- ge Ekstraklasy szacuje się w sezonie 2007/08 na ponad 280 mln zł, o blisko 100 mln zł więcej niż rok wcześniej. Najwięksi sponsorzy to KGHM i PGE. Ostatnio także niemiecka firma ubezpieczeniowa Allianz Polska zainwestowała 5 mln zł w Górnika Zabrze.

Biedni krewni piłki

Mniej popularne sporty mogą liczyć na ledwo kilkaset, a nawet kilkadziesiąt tysięcy zł rocznie.

— Za futbolem jest sponsoringowa przepaść. Drugą jest siatkówka, potem przerwa i koszykówka — wymienia Konrad Pudło, prezes Pentagon Research.

W siatkówkę zainwestowano co najmniej o połowę mniej niż w futbol. Najwięcej wizerunkowo zyskał największy darczyńca reprezentacji, czyli Polkomtel i jego marka Plus GSM. W koszykówkę inwestuje Era. Polski Związek Pływacki dopiero od dwóch lat dostaje około miliona zł.

— Poważni sponsorzy, jak Bioton, a potem telefonia Dialog, pojawili się dopiero wtedy, kiedy uwierzyli, że jest więcej dobrych pływaków, a nie tylko Otylia Jędrzejczak — twierdzi Grzegorz Kita, prezes Sport Management Polska.

Szacuje się, że w 2007 r. dotacje od tych firm wyniosą około 1,6 mln zł.

Skoki narciarskie wciąż jednak podpierają się popularnością tylko jednego sportowca.

— Zainteresowanie nimi nie zniknie tak długo, jak będzie skakał Adam Małysz. Potem mogą się zacząć kłopoty — ostrzega Konrad Pudło.

Z cyklicznych badań ARC Rynek i Opinia wynika, że przez osiem lat tylko w 2001 r. piłkę nożną zdetronizowała pod względem popularności inna dyscyplina. Właśnie skoki narciarskie, dzięki sukcesom Małysza. Jego wartość rynkową wycenia się na około 5 mln zł (Red Bull, Lotos, Generali, RMF FM). Lepiej wypada kierowca Formuły 1 Robert Kubica (11 mln zł). Bardzo mądrze marketingowo prowadzi się także bramkarz Jerzy Dudek (5-6 mln zł).

Światełko w tunelu

Ma być lepiej. Zdaniem Grzegorza Kity w trzy do pięciu lat sumy wydawane przez sponsorów na sport mogą wzrosnąć nawet o 200-300 proc. Przede wszystkim dzięki przyznaniu nam współorganizacji EURO 2012.

— Mimo to sport nie jest w Polsce pełnowartościowym narzędziem komunikacyjno-marketingowym. Firmy traktują go jak margines strategii marketingowej, a to błąd — zauważa Grzegorz Kita.

Inni widzą jednak światełko w tunelu.

— Duże firmy, w tym spółki giełdowe, coraz bardziej interesują się inwestycjami w sport. Wyłożenie 20 mln zł na jakiś klub nie będzie dla nich większym problemem — przewiduje Konrad Pudło, prezes Pentagon Research.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Zawiśliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy