Rywalizacja. Właśnie wystartował nowy kanał TVN Gra. W Polsacie zaś od soboty można oglądać nowy teleturniejowy hit.
Od dziś, a dokładnie od 6 rano, można zerkać na szósty już kanał tematyczny TVN — czyli TVN Gra. Nowa telewizja ma wybitnie rozrywkowy charakter. Wszystkie programy będą nadawane na żywo — i to przez 24 godziny na dobę. Nadawcy zdecydowali też, że lwia część audycji powstaje przy dużym udziale widzów — m.in. „Rozbij bank”, „Kasa gra” to teleturnieje interaktywne, a „Seans filmowy” lub „Szalone słowa” — interaktywne konkursy.
Wygrana i zarobek
Widzowie mają się o co bić, bo codziennie da się wygrać minimum 100 tys. zł. Skąd na to brać fundusze? Nowy kanał ma w 90 proc. zarabiać na SMS-ach i audiotele. Koszt uruchomienia nowego pasma TVN szacuje na 4-5 mln zł; według szacunków — kanał ma zarabiać na siebie najpóźniej za dwa lata.
Pasmo nie jest ściśle sprofilowane, choć przywabi zapewne przede wszystkim aktywnych, ambitnych w rywalizacji, ze skłonnością do specyficznego hazardu.
Znajdą się tu programy adresowane zarówno do kobiet, jak i do mężczyzn. Formuła niektórych gier i szarad znana jest już telewidzom TVN i TVN Siedem, choć oferta jest znacznie bardziej zróżnicowana (pojawią się m.in. programy o filmie albo męskim charakterze). Bezpłatny i niekodowany program tej stacji można odbierać za pośrednictwem satelity, mniejszych sieci kablowych oraz na platformie Cyfra+. Tymczasem TVN Gra dociera do 12 proc. gospodarstw domowych, ale w planach zasięg ma wzrosnąć do 35 proc.
— Start kanału TVN Gra to efekt konsekwentnej realizacji naszej strategii, zakładającej uruchamianie nowych programów i dywersyfikację źródeł przychodów grupy — wyjaśniał na konferencji prasowej Piotr Walter, prezes TVN.
Pewniak?
Polsat, co prawda, nie otwiera nowego kanału tematycznego, ale zaproponował teleturniej „Grasz czy nie grasz”. To — wydaje się — pewniak, hit w wielu krajach (choćby Holandii, Stanach Zjednoczonych, Australii, Argentynie). Teraz ma szansę zawojować polską publiczność.
W nowym teleturnieju stawka jest wysoka, bo w finale można wygrać milion złotych. Do „rozbicia banku” przyda się nie tylko wiedza. Istotniejsze są mocne nerwy i szczęście. Bo o czym innym tu mówić, gdy czek ukryty jest w jednej z dwudziestu sześciu walizek?
Telewizja Polsat postawiła też na sprawdzonego prowadzącego — czyli Zygmunta Chajzera. Wcześniej z sukcesem prowadził emitowany w Polsacie teleturniej „Idź na całość” oraz TVN-owską „Chwilę prawdy”. Produkcją teleturnieju zajęła się Endemol Neovision (ta sama, która wyprodukowała reality show Big Brother).
Graczy poobserwuje półtysięczna widownia, z której połowa również ma szansę na wygraną. Jest również coś, co łączy polsatowski teleturniej z TVN Gra: interaktywna rywalizacja dla telewidzów. Tym razem wysyłając odpowiedni SMS w dobrym momencie, można wygrać 5 tys. zł.
Ryzyko bez ryzyka
Wydaje się, że incjatywy obu sieci to tylko początek łańcucha: programy interaktywne są coraz popularniejsze nie bez kozery.
— W świecie, gdzie wszystko zdaje się być zaprogramowane — począwszy od prognozy pogody po prognozy giełdowe — pojawia się wewnętrzna potrzeba obcowania z przypadkiem. Podejmowania własnych decyzji. Teleturnieje, gry i konkursy są namiastką uczestnictwa oraz podejmowania ryzyka bez ryzyka rzeczywistego — tłumaczy fenomen interaktywnych teleturniejów prof. Roch Sulima, antropolog kultury z Uniwersytetu Warszawskiego.
Dlatego nowy kanał ma duże szanse powodzenia. Pytanie tylko, jak szybko pojawi się kolejna nowość i czy widzów nie znuży ciągła gra... Ale po nich przyjdą inni.