Niemieckie spółki mają przeważający udział w polskim rynku usług certyfikacyjnych. Wpływa na to skala polskiego eksportu do Niemiec.
Najmocniejszą grupę w sektorze certyfikacji systemów zarządzania jakością stanowią niemieckie podmioty. To ich oferty przyciągają najwięcej polskich przedsiębiorców. Na ponad 7 tys. wydanych w Polsce certyfikatów, Niemcy przyznali około 3 tys. świadectw SZJ.
Zdaniem polskich przedsiębiorców, niemieckie jednostki stanowią rozpoznawalną markę w krajach Europy Zachodniej.
— Certyfikacja przez niemiecką jednostkę ułatwiła nam rozpoczęcie współpracy z niemieckim koncernem Freundenberg — mówi Jerzy Matuszczyk, dyrektor zakładu produkcji uszczelnień w Inco-Veritas.
— Niemcy to najsilniejsza gospodarka w Europie. Firmy zainteresowane współpracą z kontrahentami z tego kraju potrzebują certyfikatów rozpoznawalnych na ich rynku — mówi Roman Zdrożny, dyrektor do spraw certyfikacji w Dekra-ITS Certification Services.
Przesłanki marketingowe to nie jedyny powód popularności niemieckich certyfikatorów. Druga przyczyna ich powodzenia to specjalizacja. Zarówno w UE, jak i w Polsce najwięcej certyfikatów zdobyły firmy z branży meta- lurgicznej, samochodowej, budowlanej, handlowej oraz elektronicznej i optycznej. Właśnie w tych sektorach celują niemieckie TÜV-y.
— Jednym z głównych obszarów naszego działania jest rynek motoryzacyjny. Szukaliśmy więc jednostki specjalizującej się w certyfikacji firm z tego sektora. Ostatecznie nasz wybór padł na TÜV Rheinland Zetom — mówi Jerzy Matuszczyk.
Polscy przedsiębiorcy zaczynają coraz poważniej podchodzić do certyfikacji.
— Działamy w 52 krajach. Polska wypada nieźle na ich tle. Wiedza przedsiębiorców na temat jakości nie odbiega zbytnio od poziomu ich konkurentów z innych krajów Europy. Akcesja Polski do UE sprawia, że ten kraj staje się dla nas coraz ważniejszym rynkiem — twierdzi Heinz-Rudolf Plotz, dyrektor TÜV Interna- tional.