Polacy kręcą dokument o start-upach

Film o działalności polskich start-upów ma zachęcić do przedsiębiorczości

BIZNES

Zobacz więcej

SCENY BITEWNE: Film o start-upach nie powinien być przesycony obrazami walki ludzi z barierami prawnymi. — Większość barier jest nagłośniana, a w rzeczywistości nie są one takie straszne. Dużo się zmieniło i są instytucje, które pomagają w ich przezwyciężaniu: fundusze, inkubatory, akceleratory — mówi Dariusz Żuk, prezes Polski Przedsiębiorczej. [FOT. WM]

Co to jest start-up i kiedy zaczyna być firmą? Czy wystarczy być zdeterminowanym i pracowitym, by realizować marzenia, czy też trzeba mieć tzw. gen sukcesu? To niektóre pytania, które stawiają sobie twórcy filmu „Anatomia start-upu”. Reżyserem jest Aleksander Dembski, a producentami Ewa Turczańska i Przemek Kuśmierek.

Premiera filmu, którego celem jest promocja przedsiębiorczości, odbędzie się jeszcze w tym roku. — Film będzie miał emisję w jednej z ogólnopolskich stacji telewizyjnych, planujemy także cykl kilkudziesięciu pokazów na uczelniach w Polsce i na świecie, a także specjalne pokazy w kinach. Będzie też dostępny poprzez VoD dzięki współpracy z Iplex.pl — mówi Ewa Turczańska, która produkowała m.in. dla TVP i HBO. Sam film jest trochę start-upem, a przynajmniej jest nim w sensie pozyskiwania pieniędzy na produkcję, którą zajmie się założona przez twórców filmu firma Kosmos Production.

— Jesteśmy na etapie poszukiwania finansowania. Bierzemy pod uwagę różne źródła. Mamy wstępnie zainteresowanego dużego sponsora. Jesteśmy też otwarci na sponsoring pokazów filmu przez rozmaite firmy prywatne, inwestorów, organizacje. Chcemy, aby obejrzenie filmu było bezpłatne, bo zależy nam na szerokiej widowni — dodaje Ewa Turczańska.

Bohaterowie „Anatomii start- -upu” będą prawdziwi. Twórcy zorganizowali konkurs, który ma wyłonić jednego z nich. Termin zgłaszania minął z końcem marca, a pomysł przyciągnął 62 start-upy. Wyniki mają być znane w połowie kwietnia

— Udział w filmie jest bezpłatny. Skupiamy się na poszukiwaniu ciekawych i inspirujących historii. Bardziej interesują nas ludzie niż przedmiot ich działalności. Nie chcemy, aby film był narzędziem promocyjnym dla poszczególnych start-upów — zapewnia Ewa Turczańska.

Projekt przyciągnął szerokie grono osób, które zdecydowały się być jego ambasadorami. Na liście są m.in. Artur Kurasiński, znany bloger i prezes firmy Fokus, Lech Kaniuk, prezes PizzaPortal.pl, Paweł Tkaczyk, bloger i właściciel firmy Midea, oraz Dariusz Żuk, prezes Polski Przedsiębiorczej.

— Start-upy to pewien sposób myślenia, inspiracja, by ludzie brali sprawy w swoje ręce. I nie chodzi o to, by wszyscy zakładali własne firmy i dochodzili do milionów, bo to utopijne myślenie. Chodzi raczej o to, by zrozumieć, że praca jest lepsza, kiedy podchodzimy do tego w sposób kreatywny.

A „startupowe DNA” to właśnie kreatywne rozwiązywanie problemów — mówi o powodach zaangażowania Paweł Tkaczyk. Film może zachęcić nie tylko do „brania spraw we własne ręce” i zakładania firm z pasją, ale także przyciągnąć oczy inwestorów, którzy mają potencjał, by zostać ich „aniołami”.

— Start-upy zmieniają świat poprzez innowacje. Dlatego warto w takie pomysły inwestować, zamiast w obrazy, wina, konie czy akcje globalnych korporacji. Jestem przekonany, że ten film pokaże potencjał tkwiący w start- -upach i zachęci inwestorów do spojrzenia przychylnie na ten sektor biznesu — twierdzi Dariusz Żuk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy