Czytasz dzięki

Polacy nie oszczędzają podczas pandemii

opublikowano: 23-07-2020, 22:00

Co czwarte gospodarstwo domowe ograniczyło wydatki, ale na tle innych krajów jesteśmy optymistami i oczekujemy szybkiego powrotu do normalności.

Nie jest źle i będzie lepiej — taką postawę prezentują Polacy w czasie pandemii. W czerwcu polskie biuro firmy konsultingowej EY przeprowadziło badanie zachowań konsumenckich „Future Consumer Index”, w ramach którego pytało o to, czy w czasie pandemii tniemy wydatki i czy w najbliższym czasie zamierzamy oszczędzać, czy raczej wrócić do normalnych zakupów. Rezultaty? Najwięcej badanych „zachowuje spokój i stara się funkcjonować jak dotychczas”.

— Mniej zdecydowanie niż przedstawiciele innych — w szczególności zachodnioeuropejskich — krajów wprowadzamy plany oszczędnościowe. Raczej przyjmujemy postawę wyczekującą i nie decydując się na radykalne cięcia, oczekujemy powrotu do normalności — mówi Łukasz Wojciechowski, partner oraz lider sektora handlu i produktów konsumenckich w EY.

43 proc. badanych Polaków deklaruje, że nie zmienia sposobu wydawania pieniędzy, choć jest zaniepokojonych tym, że inni oszczędzają. Kolejne 30 proc. deklaruje natomiast postawę, którą EY nazywa „hibernuj i wydawaj”, czyli z jednej strony boją się pandemii, ale z drugiej uważają, że są dobrze przygotowani, optymistycznie patrzą w przyszłość i wydają najwięcej z osób badanych. A kto oszczędza?

— Polacy w pewnym stopniu ograniczyli wydatki w czasie pandemii, co pokazują choćby dane GUS, ale widoczne jest już odbicie. Co ciekawe, ograniczyliśmy te wydatki w wyraźnie mniejszym stopniu niż dzieje się to w innych krajach rozwiniętych i bardzo optymistycznie patrzymy w przyszłość: tylko 14 proc. Polaków deklaruje, że w najbliższym czasie będzie nadal oszczędzało lub cięło wydatki, podczas gdy globalnie to 28 proc. Jeśli porównać Polskę z dużymi sąsiednimi krajami, to pod względem postawy znacznie bliżej nam do Rosjan niż do Niemców — mówi Adam Malarski, starszy menedżer w dziale konsultingu EY.

Polacy przyznają, że w pewnych sferach pandemia zmieni ich życie — 61 proc. odpowiada twierdząco na pytanie o to, czy będą zwracać większą uwagę podczas zakupów na to, co kupują, i zamierza wybierać produkty zdrowsze dla organizmu. Ponad dwie trzecie deklaruje odwrót od gotówki i korzystanie z płatności zbliżeniowych, by „zminimalizować kontakt z potencjalnymi źródłami zakażenia”. Radykalnych zmian jednak przewidują.

— Odpowiedzi na szczegółowe pytania w badaniu pokazują, że Polacy na tle mieszkańców innych krajów rozwiniętych zachowują optymizm i nie spodziewają się większych zmian w trybie życia czy pracy w rezultacie pandemii. Dla przykładu 43 proc. Polaków obawia się wyjścia do kina, a 14 proc. czułoby się w takim miejscu „ekstremalnie niekomfortowo”, podczas gdy globalnie to odpowiednio 78 i 58 proc., różnica jest więc bardzo wyraźna — mówi Adam Malarski.

Jeszcze ciekawsze są dane o trybie pracy.

— W innych krajach przeciętnie 40-50 proc. osób oczekuje, że w przyszłości będzie częściej pracować z domu, a wizyta w pracy będzie wiązać się z dodatkowymi środkami ostrożności. Tymczasem w Polsce takie przekonanie żywi tylko kilkanaście procent badanych. Być może z perspektywy warszawskiej te dane są zaskakujące, ale staraliśmy się tak zbudować próbę, by odzwierciedlała nie tylko postawy mieszkańców dużych miast, ale też mniejszych ośrodków — a w skali całego kraju wcale nie mamy do czynienia z masowym przechodzeniem na pracę zdalną czy specjalnymi środkami ostrożności — mówi Adam Malarski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane