Polacy polubili jabłka

Do apetytu sprzed dekady jeszcze sporo brakuje, ale branża mówi o dwucyfrowym wzroście krajowej sprzedaży i szansach na znacznie lepszy wynik

Na złość Putinowi Polacy kupili w zeszłym roku od kilku do kilkudziesięciu procent więcej jabłek — onegdaj naszego czołowego eksportowego towaru na rynek rosyjski. Na tym krajowy potencjał w kraju się nie kończy — uważają sadownicy i handlowcy.

Postaw się Putinowi — jedz jabłka, pij cydr to akcja zainicjowana przez 
„PB” w odpowiedzi na rosyjskie embargo. W jej ramach rozegrano m.in. 
firmową ligę jabłkożerców.
Zobacz więcej

#jedzjabłka

Postaw się Putinowi — jedz jabłka, pij cydr to akcja zainicjowana przez „PB” w odpowiedzi na rosyjskie embargo. W jej ramach rozegrano m.in. firmową ligę jabłkożerców. Grzegorz Kawecki

Niezły zapał

Prawdziwy jabłkowy szał trwał przez pierwsze miesiące embarga, które obowiązuje od sierpnia 2014 r.

— Do sieci, z którymi handlujemy od lat, sprzedaliśmy w sierpniu i wrześniu 30-40 proc. więcej — mówi Zbigniew Chołyk, prezes Zrzeszenia Producentów Owoców Stryjno-Sad. Później zapał nieco osłabł, ale nie okazał się słomiany. W sumie w ciągu pół roku na rynek krajowy dostarczył 20 proc. więcej.

— O wynikach tej skali słychać też wśród innych grup sadowników — dodaje Zbigniew Chołyk. Podobne statystyki mają sieci handlowe, choć nie wszystkie. Dorota Patejko, dyrektor ds. komunikacji w Auchan Polska, mówi o całorocznym wzroście sprzedaży jabłek o 25 proc., Piotr i Paweł o 24 proc., a Lidl Polska bardziej lakonicznie o wzroście „dwucyfrowym”. Zawiedziona ze wzrostu w wysokości 4 proc. jest sieć Intermarché.

— Bardzo optymistyczne prognozy dotyczące wzrostu sprzedaży polskich jabłek w 2014 r. okaza-ły się, delikatnie mówiąc, przeszacowane. Spadek cen o kilkadziesiąt procent zamyka się w jednocyfrowym wzroście sprzedaży. Stratni są zarówno producenci, którzy sprzedawali jabłka poniżej kosztów, jak też handlowcy, którzy zmniejszyli swój obrót przy niższych cenach i podobnym wolumenie sprzedaży — twierdzi Eliza Orepiuk-Szymura, kierownik dyrekcji komunikacji i informacji Grupy Muszkieterów.

Zdaniem Jeronimo Martins Polska ( JMP), właściciela Biedronki, zwiększo na sprzedaż jabłek jest efektem m.in. poszerzania oferty i zapowiada wprowadzanie kolejnych odmian. Carrefour chwali się, że ofertą jabłek z Polski zainteresował swoje sklepy w innych krajach. „Od czasu nałożonego embargo wyeksportowaliśmy prawie 500 ton polskich jabłek, a także pomidorów i papryki, do sklepów Carrefour w Rumunii, Bułgarii oraz Grecji. Testowe partie owoców zostały wysłane również do innych krajów Europy Zachodniej oraz do Chin” — napisało nam biuro prasowe sieci. Podkreśliło też, że zwiększyła się „świadomość walorów jakościowych polskich jabłek, zarówno wśród polskich jak i zagranicznych klientów naszej sieci”.

Zdrowa moda

Według Zbigniewa Chołyka, utrzymanie wzmocnionego nawyku jedzenia jabłek leży dzisiaj w rękach sadowników. — Konsumpcji sprzyja cena jabłek, ale też ich jakość. W poprzednich latach branża przechowywała praktycznie wszystko to, co zebrała, bo wiedziała, że wiosną i tak sprzeda. Dzisiaj starannie wybiera owoce i na rynek trafiają najlepsze — tłumaczy Zbigniew Chołyk.

Ewa Aleszczyk-Kalinowska, dyrektor departamentu marketingu i PR w Piotrze i Pawle, przyznaje, że tendencja na razie się utrzymuje i w pierwszych miesiącach 2015 r. sprzedaż jabłek zw sieci zwiększyła się o około 28 proc. Handlowcy wierzą, że rynek może jeszcze urosnąć. — Widzimy potencjał wzrostu sprzedaży dzięki kampaniom promującym zdrowy tryb odżywania oparty na spożywaniu warzyw i owoców oraz kreowaniu mody wśród młodzieży szkolnej na spożywanie zdrowych przekąsek — mówi Dorota Patejko. Kiedyś do jabłek byliśmy przyzwyczajeni znacznie bardziej. Przed dekadą spożywaliśmy ich średnio 23 kg rocznie, w 2013 r.— już tylko 14 kg, a w zeszłym — według szacunków branży — 20 proc. więcej.

Migracje jabłek

Na fali poszukiwań nowych rynków zbytu nasi sadownicy zostali w zeszłym roku największym dostawcą jabłek do Kazachstanu. Serwis freshplaza.com informuje, że nasz eksport na tamten rynek od lipca do grudnia 2014 r. wyniósł 22 tys. ton, z czego tylko w grudniu sięgnął 6 tys. ton i był o około 50 proc. większy niż rok wcześniej. Polskie jabłka uzyskały też zgodę na wjazd do Kanady i Singapuru. Uzgodnienia toczą się m.in. w USA i Chinach. Ciekawym kierunkiem dla naszych sadowników są też Indie i rynki afrykańskie. Jednak zdaniem wielu z nich — Rosji nic nie zastąpi. Tamtemu rynkowi pasowały nasze odmiany, wielkość i wybarwienie jabłek, a transport nie musiał być specjalnie zabezpieczany, tak jak to musi być w przypadku dalszych odległości.

 A tak wygląda produkcja jabłek w Europie (Polska jednym z liderów)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu