Polacy szukają alternatywy dla lokat

KZ
opublikowano: 29-05-2013, 00:00

Topnieje nie tylko oprocentowanie lokat, ale też sama ich wartość — wynika z danych NBP.

Gdyby tak z depozytów zgromadzonych w bankach przepłynęło na rynek akcji i do funduszy choćby 5 proc. — od dawna wzdychają maklerzy i zarządzający. Niestety dla nich strumień ten wciąż jest bardzo wąski, choć otoczenie jest wyjątkowo sprzyjające. Stopy procentowe banku centralnego jeszcze nigdy nie były tak niskie (będą prawdopodobnie jeszcze niższe), co przekłada się na spadające nominalne oprocentowanie lokat, a na giełdach zwyżki trwają w najlepsze. Odpowiedź na pierwszy trend jest zdecydowana: w kwietniu z lokat Polacy wycofali 6,66 mld zł — to najwięcej, od kiedy NBP publikuje dane, czyli od 1997 r. W ujęciu procentowym odpływ tylko raz był większy — w listopadzie 2002 r. oszczędności skurczyły się o 3,4 proc., teraz o 2,5 proc. To drugi z rzędu miesiąc tak wyraźnego kurczenia się depozytów. W marcu spadek przekroczył 3 mld zł. Według obliczeń firmy doradczej Open Finance, od października zeszłego roku przeciętneoprocentowanie depozytów zmniejszyło się średnio o ponad 2 pkt proc., do 3,2-3,3 proc. Pieniądze przepływają przede wszystkim na niżej oprocentowane od lokat konta oszczędnościowe i na nieoprocentowane rachunki osobiste. Ale nie tylko — w kwietniu do funduszy detalicznych napłynęło 2,4 mld zł. To najwięcej od lipca 2007 r. Największym wzięciem cieszą się inwestycje teoretycznie najbezpieczniejsze, a więc fundusze obligacji oraz gotówkowe i rynku pieniężnego. Z funduszy akcyjnych w ubiegłym miesiącu wycofano netto 128 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KZ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu