Oleje Mojżesza Kislinga częściej pojawiają się na aukcjach zagranicznych niż w Polsce, gdzie zwykle można kupić litografie.

To efekt życia żądnego przygód artysty, który wyjechał do Paryża w 1911 r. i wtopił się w artystyczne życie Montparnasse’u w otoczeniu Picassa, Soutine’a, Modiglianiego i polskiej kolonii: Zaka, Meli Muter, Makowskiego, Mondzaina i Gottlieba, którzy tworzyli École de Paris.
Powodzeniem cieszą się nie tylko jego portrety, ale również martwe natury, i to one zostały najwyżej wycenione w katalogu aukcyjnym. „Mimozy” z 1938 r. będą licytowane przy estymacji 150-200 tys. USD, a „Mimozy” z 1942 r. — 100-150 tys. USD.
Na tyle samo wyceniono „Dziewczynę w zielonej spódnicy”. Wszystkie dzieła mają znakomitą proweniencję. Pod młotek pójdzie też martwa natura Tamary Łempickiej — najdroższej polskiej malarki, wyceniona na 80-100 tys. USD.