Poleciały głowy w Polskiej Miedzi

Ewa Szczecińska
opublikowano: 2008-06-02 00:00

Mirosław Krutin znów zabrał się za roszady personalne w kluczowych oddziałach. Jedna z decyzji budzi spore kontrowersje.

Mirosław Krutin znów zabrał się za roszady personalne w kluczowych oddziałach. Jedna z decyzji budzi spore kontrowersje.

Prezes Polskiej Miedzi wziął się za oddziały KGHM — jedne z najważniejszych jednostek grupy, bo bezpośrednio odpowiedzialne za produkcję oraz zarządzanie 17,5 tys. osób. Nie obyło się bez kontrowersyjnych decyzji. Taką jest obsadzenie dyrektorskiego stanowiska w Zakładach Górniczych Polkowice-Sieroszowice. Szefem ds. pracowniczych został Tadeusz Maćkała, były prezydent Lubina, senator PO minionej kadencji (który zresztą podpadł tej partii za samowolny start w ostatnich wyborach samorządowych) i barwna postać lokalnej polityki. Najwyraźniej wycofanie się z politycznych szeregów byłego senatora było poważną zapowiedzią, nikt jednak nie spodziewał się, że kolejnym etapem kariery będzie posada w górniczym oddziale.

— Jest to jednak nominacja polityczna. A prezes Krutin obiecywał, że będzie unikał takich decyzji — żali Piotr Trempała, szef Związku Zawodowego Pracowników Dołowych.

Bezpośrednim przełożonym Tadeusza Maćkały będzie Paweł Markowski, który na stanowisko szefa oddziału zastąpił Mirosława Bilińskiego. Ten ostatni zasiadał krótko w zarządzie KGHM, kiedy grupą rządził Krzysztof Skóra z nadania PiS. Mirosław Biliński nie został jednak bez pracy, bowiem przeniesiono go na stanowisko dyrektora Zakładu Hydrotechnicznego.

Zmiany personalne dotknęły praktycznie wszystkie oddziały. Z jednym wyjątkiem. Od kadrowych roszad ocalała Huta Miedzi Legnica.

Pachnie też zmianami w jedynej zależnej spółce KGHM notowanej na giełdzie — turystycznych Interferiach. Dziś poznamy szczegóły regulaminu konkursu na prezesa. W piątek rada nadzorcza firmy zdecydowała, że w takiej formie wyłoniony zostanie jej nowy szef. Obecnie spółką zarządza Waldemar Czechowski-Jamroziński, który wkrótce straci posadę.