Policyjne przetargi padają jak muchy

Mariusz Zielke
opublikowano: 2009-02-05 00:00

Policja, której obcięto 800 mln zł, kasuje przetarg za przetargiem. Problem w tym, że może się to skończyć totalnym bezwładem służb.

Mundurowym grozi totalny paraliż, ich dostawcom – ostre cięcia

Policja, której obcięto 800 mln zł, kasuje przetarg za przetargiem. Problem w tym, że może się to skończyć totalnym bezwładem służb.

Nasi informatorzy z wielu firm donoszą, że policja ostro tnie zamówienia, unieważnia ogłoszone przetargi i zastanawia się nad skasowaniem już zakończonych postępowań. To efekt cięć budżetowych w resorcie spraw wewnętrznych. Policja ma stracić 800 mln zł. Na pierwszą linię cięć idą jak zwykle wydatki informatyczne. Wczoraj policja ogłosiła, że unieważniła przetarg na sprzęt dostępowy do policyjnych systemów (300 komputerów i 300 czytników kast mikroprocesorowych). Na stronie z przetargami policji aż roi się od unieważnień: skasowano m.in. przetarg na system testów psychologicznych dla policyjnych rekrutów i modyfikację i obsługę systemu wyliczającego wypłaty policjantów. Jeszcze wcześniej padły zakupy na systemy łączności.

— Prawdopodobnie bez serwisu i modyfikacji zostaną najważniejsze systemy policyjne, co grozi katastrofą. Jak rząd się nie opamięta za chwilę będzie taki bałagan, że będziemy to naprawiać latami — mówi prezes jednej z firm IT.

Psychoza strachu

System testów psychologicznych miał być kupiony, żeby zastąpić stary i już "rozpracowany" przez rekrutów Multiselect, badający kandydatów do policji od 2004 r. W internecie można dostać wiele rad, jak przejść testy, a nawet kupić cały poradnik pomagający w przejściu tej zapory. A testy mają pomóc w wyłowieniu z kandydatów osób absolutnie nie nadających się do tej pracy, w tym psychopatów.

— To, że testy przy odrobinie szczęścia przejdą chorzy psychicznie, to nic, bo cała policja może się rozsypać, gdy padnie główny system informatyczny. A nie ma pieniędzy na jego obsługę i serwis. Z pieniędzy zagwarantowanych na utrzymanie systemu zostało tyle, że starczy na trzy miesiące, a nie na rok — złości się inny przedsiębiorca.

Idzie fala zwolnień

Na nasze pytania o ciecia policja nie bardzo chce odpowiadać, tłumacząc, że trzeba poczekać na konkretne ustalenia.

Przedsiębiorcy są mocno zaskoczeni skalą cięć. Informują, że takie działania rządu doprowadzą do fali zwolnień w całej gospodarce.

— Niby żyjemy w państwie prawa, a jak traktuje się to prawo. Ustawa o modernizacji policji to przecież prawo. Gdy się go nie przestrzega, to mamy do czynienia z łamaniem prawa. A rząd uchwalił sobie ustawę, w której jasno powiedział, co chce zrobić i za ile, po czym ta ustawa jest ciągle lekceważona — mówi szef dużej spółki informatycznej.

Przedsiębiorcy z branży IT są ponadto zdenerwowani faktem, że zapowiadano duże inwestycje w ich segmencie oraz stawianie na nowoczesne państwo. MSWiA niedawno uspokajało, że projektom informatycznym nic nie grozi. Zaznaczało jednak, że chodzi o unijne. Poza informatykami jednak oberwą wszyscy — policja miała w tym roku kupować mundury, wyposażenie, broń, samochody.

— Teraz po prostu musimy się bez tego obyć — powiedział nam jeden z policjantów zadowolony, że chociaż cięcia nie objęły płac.

Na rynku chodzi jednak plotka, że w kasie brakuje i na to, a część pieniędzy przelewanych jest w ratach. To tylko nieprawdziwa plotka — uspokajał niedawno rząd.

Mariusz

Zielke