Polimex-Mostostal odbudowuje wiarygodność

  • Emil Górecki
08-01-2013, 00:00

Budowlany gigant jest spokojny o realizację programu naprawczego. Na razie rezygnuje z szukania nowych zleceń.

Podpisana tuż przed świętami umowa restrukturyzacyjna Polimeksu-Mostostalu daje budowlanej spółce trzyletni komfort spłacania jedynie odsetek. Do porozumienia weszli wierzyciele, którym Polimex jest winien łącznie ok. 2,1 mld zł: 670 mln zł kredytów; 250 mln zł obligacji, które zostaną skonwertowane na akcje; 144 mln zł obligacji do spłacenia po 2016 r.; oraz gwarancje o wartości nieco ponad 1 mld zł.

Jedynym wyjątkiem jest spłata kredytu wartego 100 mln zł w 2015 r. Polimex ma obietnicę nowej linii gwarancyjnej o wartości ponad 200 mln zł. Przedłużone obligacje i kredyty mają 2,25 proc. odsetek w skali roku.

— Umowa pozwala nam spłacać zadłużenie bez naliczania kar, kiedy będziemy mieć wolną gotówkę. Nadwyżkę ponad ustalony poziom pieniędzy w firmie jesteśmy zobowiązani skierować na spłatę zadłużenia. Jeśli jakiś inwestor ściągnie z nas gwarancje kontraktowe, nie będą one od razu egzekwowane, tylko rozłożone w czasie. Cały dług zapada w czterech dużych płatnościach w 2016 r., jednak nasze działania zmierzajądo tego, by już wtedy duża jego część była spłacona — tłumaczy Robert Bednarski, wiceprezes odpowiedzialny za finanse spółki.

Z czego? Polimex jest zobowiązany od początku 2013 r. do końca 2015 r. zaoszczędzić na kosztach stałych przynajmniej 300 mln zł i sprzedać aktywa za co najmniej 600 mln zł. To zadanie spoczywa na barkach Roberta Oppenheima, p.o. prezesa spółki.

— To nie powinno być trudne. Spółka kończy proces zwolnień grupowych, które docelowo dotkną 20 proc. pracowników. Wdrożyliśmy nową strukturę, od kilku dni funkcjonuje centrum zakupowe. To da oszczędności istotnie wyższe niż zakładane. Polimex jest też w trakcie sprzedaży aktywów o łącznej wartości 220 mln zł. Przed nami sprzedaż nieruchomości, których wartość jest szacowana konserwatywnie na 300 mln zł. Trwają też zaawansowane rozmowy o sprzedaży ocynkowni w Częstochowie i Dębicy — wylicza Robert Oppenheim.

Polimex na razie zamierza szukać nowych kontraktów w ograniczonym zakresie, w szczególności w infrastrukturze i budownictwie ogólnym. Jednym z największych rodzajów ryzyka dla spółki jest dziś zachowanie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA).

— To ryzyko zidentyfikowane, mało prawdopodobne, że zaszkodzi powodzeniu układu — ocenia Robert Bednarski. — Najtrudniejszym zadaniem dla nas jest odbudowanie nadszarpniętej reputacji Polimeksu jako dobrego płatnika — ocenia Robert Oppenheim.

OKIEM ANALITYKA

Ryzykowne drogi i Opole

ANDRZEJ BERNATOWICZ, DM IDMSA

Za najważniejsze zagrożenia dla Polimeksu trzeba uznać kwestię doprowadzenia do końca i rozliczenie kontraktów drogowych oraz doprowadzenie do rozpoczęcia budowy bloków w Opolu. Bez tego zlecenia realizacja układu będzie bardzo utrudniona. Z drugiej strony, jeśli do niego dojdzie, zarząd będzie miał duże wyzwanie z zapewnieniem gwarancji dla kontraktu. Sporo zależy też od koniunktury, która może utrudnić sprzedaż nieruchomości czy spółek zależnych. Myślę jednak, że ryzyko wystąpienia którejś z instytucji finansowych z porozumienia jest niewielkie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polimex-Mostostal odbudowuje wiarygodność