POLISA: BĘDZIEMY DZIAŁAĆ INACZEJ
Grupa funkcyjnych pracowników towarzystwa chce powołać multiagencję
DAREMNY TRUD: Powołanie firmy multiagencyjnej przez część kierownictwa Polisy stawia pod znakiem zapytania sens negocjacji prowadzonych przez Danutę Wałcerz, prezes PUNU. fot. G. Kawecki
Warszawski sąd okręgowy odroczył wczoraj termin rozprawy o upadłość Towarzystwa Ubezpieczeniowo-Reasekuracyjnego Polisa. Tymczasem wiadomo, że klientami potencjalnego bankruta zaopiekuje się być może... sama Polisa. Część jej dyrektorów zamierza powołać firmę multiagencyjną i sprzedawać ubezpieczenia na rzecz innych towarzystw.
Pomysł powołania firmy multiagencyjnej, która zajmie się sprzedażą ubezpieczeń na rzecz innych towarzystw oraz pośrednictwem finansowym, po raz pierwszy pojawił się już w październiku. Po odebraniu licencji Polisie przez Ministerstwo Finansów część dyrektorów oddziałów regionalnych towarzystwa chciała w ten sposób wykorzystać swoje doświadczenie i kontakty w świecie ubezpieczeniowym. Jest o co walczyć, bowiem jeszcze na koniec września składka brutto zebrana przez Polisę wynosiła blisko 200 mln zł, a prowizje dla multiagentów wynoszą, w zależności od rodzaju ubezpieczenia, od kilku do dwudziestu kilku procent.
Będziemy multiagentem
Według naszych informacji, do porozumienia przystąpiła ponad połowa dyrektorów oddziałów regionalnych Polisy. Ze względu na długi okres rejestracyjny w polskich sądach początkowo działalność będzie prowadzona w ramach istniejącej (,,uśpionej”) firmy. Działania operacyjne mają rozpocząć się 1 stycznia.
Zostanie powołana spółka (o kapitale akcyjnym około 1 mln zł), która przejmie klientów i partnerów ,,uśpionejŐŐ firmy. Oprócz sprzedaży polis na rzecz towarzystw ubezpieczeniowych multiagencja zamierza także pośredniczyć na detalicznym rynku usług kredytowych, leasingowych, faktoringu — powiązanych z ubezpieczeniami. Wśród potencjalnych partnerów nowej spółki wymieniana jest m.in. Cigna STU.
Bezradny nadzór
— Powołanie spółki dystrybucyjnej przez pracowników Polisy jest dowodem nieskuteczności procedur sanacyjnych przewidzianych w polskim prawie ubezpieczeniowym i działań podejmowanych przez instytucje nadzoru: PUNU i resort finansów — uważa pragnący zachować anonimowość analityk ubezpieczeniowy.
— Uważam, że towarzystwa ubezpieczeniowe powinny ponownie rozważyć możliwość powołania specjalnego funduszu, który ratowałby bankrutujących konkurentów, a następnie sprzedawał uzdrowione spółki — dodaje nasz rozmówca.
Rozmowy trwają
Państwowy Urząd Nadzoru Ubezpieczeń prowadzi rozmowy z trzema towarzystwami ubezpieczeń na temat przejęcia części portfela Polisy, jednak dopiero wczorajsze orzeczenie sądu okręgowego pozwala na finalizację negocjacji. 28 października na posiedzeniu Sejmowej Komisji Finansów Publicznych Danuta Wałcerz, prezes PUNU, poinformowała posłów, że rozmawia z zachodnią firmą ubezpieczeniową, która po otrzymaniu licencji chce reasekurować część zobowiązań Polisy. Jedno jest pewne, PUNU zostało bardzo mało czasu, a powołanie spółki dystrybucyjnej przez część kierownictwa Polisy może oznaczać, że rozmowy prowadzone przez prezes Wałcerz zakończą się totalnym fiaskiem.