POLISA TO OSTATNI BEZKARNY UPADEK

Brzeziński Tomasz, Nowak Igor
opublikowano: 2000-02-21 00:00

POLISA TO OSTATNI BEZKARNY UPADEK

Koszty kolejnego bankructwa towarzystwa tradycyjnie spadną na klientów

Konkurenci upadłej Polisy nie mają powodów do satysfakcji. Kolejny raz podważona została wiarygodność całej branży ubezpieczeniowej, która słono za to zapłaci. Jedyną pociechą jest fakt, że przy okazji obnażone zostały mielizny systemu licencyjnego oraz bezradność nadzoru. Ale to akurat ma zmienić nowe prawo ubezpieczeniowe.

Jerzy Mrozowicki prezes zarządu BTUiR Heros

- System nadzoru zostanie wkrótce wyposażony w nowe instrumenty w ustawie przygotowywanej przez komisję sejmową. Z pewnością same towarzystwa ubezpieczeniowe będą czynnie uczestniczyć w tworzeniu tych przepisów. Branża jest zainteresowana stworzeniem takiego systemu, do którego społeczeństwo będzie miało pełne zaufanie.

Sieć agentów Polisy w większości została już przejęta przez ubezpieczycieli działających na rynku. Klienci odeszli wraz z nimi do innych towarzystw.

Krzysztof Jarmuszczak prezes zarządu Polskiego Towarzystwa Reasekuracyjnego

- Nie podzielam optymizmu, że upadek Polisy jest w stanie nauczyć czegokolwiek polski sektor ubezpieczeniowy. Podobnie było w przypadku upadłości Westy i Westy Life, Feniksa czy poznańskiej Hestji. Największym zagrożeniem dla Polisy byli jej akcjonariusze, którzy nie mając środków na finansowanie rozwoju, nie mieli chęci na oddanie kontroli nad spółką. Trudno wyobrazić sobie sytuację, że inwestor, który dokapitalizuje spółkę, całkowicie zrezygnuje z nadzoru właścicielskiego. Powołanie, w miejsce PUNU, Komisji Nadzoru Ubezpieczeniowego — w myśl zasady: co dwie głowy to nie jedna — być może usprawni działania nadzorcze. Może jednak dojść do rozmycia kompetencji. Problem nie tkwi jednak w rozszerzaniu zakresu nadzoru, ale w tym, czy jest on skutecznie i konsekwentnie realizowany.

Małgorzata Makulska wiceprezes zarządu STU Hestia Insurance

- Upadek Polisy, która będąc towarzystwem ubezpieczeniowym jest instytucją zaufania publicznego, mało tego — spółką giełdową, byłby wstrząsem, gdyby wydarzył się nagle. Jednak od blisko roku, dzięki m.in. doniesieniom prasowym, zarówno klienci, jak inwestorzy giełdowi byli świadomi, że sytuacja finansowa Polisy nie rokuje nadziei na poprawę. Część klientów była wręcz informowana przez brokerów, że nie powinna odnawiać umów z tym towarzystwem. Upadkowi Polisy mogłoby zapobiec wejście inwestora, który podjąłby działania restrukturyzacyjne, poprawił jakość zarządzania. Uratowanie spółki było możliwe jeszcze dwa lata temu.

Jerzy Wysocki prezes PIU

- Projekt nowej ustawy ubezpieczeniowej wprowadza daleko idące zmiany, które są nie do przyjęcia przez branżę. Nadzór musi być profesjonalny i skuteczny, a nie upolityczniony — jak proponuje resort finansów. W żadnym kraju Unii Europejskiej nie ma podobnych rozwiązań i mam nadzieję, że w Polsce nie dojdzie do przyjęcia takich przepisów.

Nadzór nad sektorem, zgodnie z przygotowywaną nowelą, musiałby wtedy zostać powierzony przedstawicielom Ministerstwa Finansów i innych konkurencyjnych branż sektora finansowego. A to jest niedopuszczalne.

Alojzy Choda prezes zarządu Gerling Polska TU

- Upadek Polisy, która jeszcze niedawno była towarzystwem ze ściśłej czołówki polskich ubezpieczycieli, na pewno podważy zaufanie klientów do pozostałych towarzystw. Z drugiej strony dobrze, że zakończył się pewien proces. Nie można było czekać w nieskończoność, łudząc się nadziejami w sytuacji, kiedy nie towarzyszyły temu żadne decyzje. Wywołało to niepewność wśród ogromnej rzeszy klientów. Podstawowym problemem Polisy był brak nadzoru właścicielskiego. Wina leży także po stronie zarządu, który nie potrafił, bądź nie chciał, w porę dostrzec zagrożeń.

Tomasz Mintoft- -Czyż prezes SPBUiR

- Szkoda, że skoro już doszło do upadłości Polisy, to trwało to tak długo. To źle dla całego rynku finansowego, że dopuszcza się do sytuacji, w której przyzwala się na osiąganie korzyści z upubliczniania niewiarygodnych informacji o rzekomych inwestorach zainteresowanych wejściem do spółki. Miałem nadzieję, że KPWiG oraz Rada Giełdy będą w stanie skutecznie temu zapobiec. W niedługim czasie większość polskich firm ubezpieczeniowych trafi na giełdę. Ten cały teatr, który odbył się w związku z Polisą, jest niesmaczny.

Władysław Jamroży zawieszony prezes PZU

- Aby uniknąć sytuacji podobnej do Polisy — jej upadłość niekorzystnie wpływa na obraz całego sektora — nadzór powinien mieć większe możliwości kontroli zagrożonych towarzystw. Raporty okresowe nie odzwierciedlają w pełni sytuacji finansowej zakładów. Raporty nie informują o rzeczywistych zagrożeniach, wynikających z błędnych lub złych decyzji zarządu.

PUNU widząc sytuację zagrażającą towarzystwu, musi mieć możliwość stałego monitoringu. Nowa ustawa powinna dopuścić możliwość zasiadania w radzie nadzorczej ubezpieczyciela inspektora PUNU. W odpowiednim czasie mógłby on zaalarmować urząd o niekompetentnym zarządzaniu i ewentualnych zagrożeniach.

NOWE ZABEZPIECZENIE: Projekt ustawy o ubezpieczeniach przewiduje, że do Komisji Nadzoru Ubezpieczeń, która ma zastąpić PUNU, wejdą m.in. trzy osoby rekomendowane przez Ministerstwo Finansów (z ministrem włącznie) oraz prezesi: UNFE, KPWiG, UNB i UFG.