Polisolokaty bliskie rozwiązania

Polisy inwestycyjne mogą już niedługo przestać ciążyć ubezpieczycielom i ubezpieczonym. Negocjacje z UOKiK nabrały rozpędu.

Na Boże Narodzenie posiadacze polis inwestycyjnych mogą dostać nieoczekiwany prezent: możliwość uwolnienia się od tych produktów bez ponoszenia wysokich strat. To efekt inicjatywy Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU), która w sierpniu zgłosiła się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) z pomysłem ostatecznego rozwiązania problemu polis inwestycyjnych (potocznie zwanych „polisolokatami”).

Jak wynika z naszych ustaleń, rozmowy w tej sprawie nabrały szybkiego tempa i za kilka tygodniświatło dzienne może ujrzeć stanowisko, które zamknie temat polisolokat. Zgodnie z propozycją PIU, możliwość wycofania się z polisy inwestycyjnej mieliby wszyscy klienci. Obecnie taką możliwość mają klienci 17 towarzystw życiowych, które zobowiązały się przed UOKiK do obniżenia opłat ponoszonych przy wcześniejszym zakończeniu ubezpieczenia. Niestety, te zobowiązania dotyczą tylko wybranych produktów, przez co może z nich skorzystać ok. 20 proc. z 5 mln posiadaczy polisolokat. Dorota Karczewska, wiceprezes UOKiK, podkreśla, że docenia zaangażowanie ubezpieczycieli, którzy sami zainicjowali rozmowy i chcą zmierzyć się z problemem polisolokat. UOKiK nie mógł ich do tego zmusić, bo produkty, których dotyczą rozmowy, nie są już sprzedawane. To sprawia, że urząd nie może kontrolować ich zapisów umownych.

— Na początku chęć rozmowy z nami zadeklarowało 10 ubezpieczycieli. Udało nam się jednak przekonać także pozostałych, by włączyli się do próby rozwiązania problemu polis z UFK — mówi Dorota Karczewska.

Część ubezpieczycieli nie chciała przystąpić do rozmów z UOKiK, bo oceniała, że nic one nie dadzą. Tym bardziej że temat polisolokat jest od kilku miesięcy podnoszony przez PiS, którego politycy zapowiedzieli rozprawę z nieuczciwymi sprzedawcami ubezpieczeń. Opornych do wzięcia udziału w pracach przekonał sam UOKiK, który przywołał ich do porządku ostrym pismem. Wskazał w nim, co może spotkać zakłady, które nie zdecydują się na rozwiązanie problemu polisolokat. Czynnikiem, który wpływa na tempo rozmów, są deklaracje polityków PiS, którzy podkreślają, że porozumienie z UOKiK to dla ubezpieczycieli ostatnia szansa na zamknięcie tematu polis inwestycyjnych.

— Jeśli ubezpieczyciele nie porozumieją się z UOKiK do końca roku, to rozwiążemy tę sprawę za pomocą regulacji ustawowych — mówi Janusz Szewczak, wiceprzewodniczący sejmowej komisji finansów publicznych z ramienia PiS.

Jest zadowolony z postawy ubezpieczycieli, którzy sami wyszli z inicjatywą rozmów o polisolokatach. W jego ocenie jest to podejście „bardziej racjonalne” od tego, które prezentują banki w temacie kredytów frankowych. Dorota Karczewska zastrzega, że porozumienie pomoże obecnym klientom ubezpieczycieli. Cały czas pozostanie natomiast otwarta sprawa osób, które w przeszłości zdecydowały się na zakup polisolokaty, ale już je zlikwidowały, ponosząc przy tym znaczne straty. Wiceprezes UOKiK przypomina, że takie osoby mogą walczyć o odzyskanie swoich pieniędzy w sądach i korzystać z pomocy Rzecznika Finansowego.

— Najlepszym i najszybszym rozwiązaniem problemu byłoby dobrowolne wypracowanie przez ubezpieczycieli porozumień z osobami, które w poprzednich latach poniosły straty z wyniku likwidacji polisy — ocenia Aleksander Daszewski, radca prawny w biurze Rzecznika Finansowego. Podkreśla, że sądowa linia orzecznicza, która uznaje opłaty likwidacyjne za abuzywne, jest już mocno ugruntowana. To sprawia, że byłym posiadaczom polisolokat łatwiej będzie walczyć w sądach o zwrot pieniędzy.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Polisolokaty bliskie rozwiązania