Politycy podzielą audytorski tort

Trwa legislacyjna batalia o wielkie pieniądze między tzw. wielką czwórką audytorów a resztą branży. Na razie posłowie przychylniej zerkają na gigantów

Głównym punktem spornym między wielkimi firmami audytorskimi a małymi jest pomysł zmuszenia spółek giełdowych i banków do jednoczesnego korzystania z usług dwóch niezależnych od siebie audytorów przy sporządzaniu sprawozdań finansowych (tzw. badanie łączne).

KROK DALEJ:
Zobacz więcej

KROK DALEJ:

Krzysztof Burnos, prezes Krajowej Rady Biegłych Rewidentów, przedstawi wkrótce posłom konkretny projekt przepisów o badaniu spółek jednocześnie przez dwie firmy audytorskie. [FOT. ARC]

Propozycję tę jako poprawkę do projektu ustawy o biegłych rewidentach, firmach audytorskich i o nadzorze publicznym zgłosiła 11 stycznia na posiedzeniu sejmowej podkomisji Krajowa Izba Biegłych Rewidentów (KIBR). Rozwiązanie takie w swojej logice miałoby rozbić dominację (oligopol) rynku tzw. wielkiej czwórki audytorów (KPMG, PwC, E&Y, Deloitte), czyli dopuścić do audytorskiego tortu znacznie więcej mniejszych firm.

Pomysłodawcy argumentują, że jednoczesne audytowanie spółek giełdowych i banków przez dwie firmy zwiększy konkurencję oraz gwarancje rzetelności i wiarygodności badań. Krytycy tej propozycji twierdzą, że to nie poprawi jakości audytów, ale tylko wprowadzi zamęt, a przede wszystkim istotnie zwiększy koszty funkcjonowania na rynku kapitałowym.

Posłowie się zastanowią

Między dwoma przeciwstawnymi obozami znaleźli się posłowie podkomisji finansów pracujący nad projektem rządowym. Na środowym posiedzeniu omawiana była propozycja KIBR. Poparł ją przedstawiciel Polskiego Stowarzyszenia Biegłych Rewidentów, który podkreślił, że badanie łączne zmniejszyłoby ryzyko zbytniej zażyłości między spółką a długoletnim jedynym jej audytorem i tym samym zwiększyłoby bezpieczeństwo obrotu gospodarczego. Zastanawiano się, kto miałby być tym drugim audytorem.

— Jeden z audytorów powinien być małą lub średnią firmą — zasugerował Andrzej Puncewicz, przedstawiciel Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Posłowie jednak nie byli przekonani do pomysłu obowiązkowego badania spółek przez dwóch audytorów jednocześnie. Nie przyjęli poprawki KIBR. Przewodniczący podkomisji poinformował, że branżowa izba powinna przedstawić kompleksowy i precyzyjny projekt regulacji o badaniu łącznym, który mogliby przeanalizować posłowie.

— Dobrze się stało, że podkomisja nie przyjęła tej złej i niekorzystnej dla spółek propozycji — mówi Piotr Kamiński, wiceprezydent Pracodawców RP. KIBR jednak nie daje za wygraną.

— W ciągu tygodnia przedstawimy propozycje rozwiązania ustawowego, które umożliwi racjonalne stosowanie badania łącznego. Większość krajów unijnych premiuje badanie łączne, a jego wdrożenie pozwala na wydłużenie czasu współpracy z audytorem. Uważamy, że to dobry kierunek, a sam model współpracy dwóch firm jest jedynym sprawdzonym sposobem dekoncentracji rynku. To ważny cel europejskiej reformy — mówi Krzysztof Burnos, prezes Krajowej Rady Biegłych Rewidentów.

Sprzeciw wielkich audytorów rodzi też wpisanie do projektu 5-letniego okresu rotacji audytorów, czyli maksymalnego czasu, przez jaki spółka może korzystać z usług tej samej firmy audytorskiej (przepisy unijne mówią o 10–letniej rotacji).

Podatkowcy też chcą zmian

Do walki o nowe zasady gry przystąpiło też środowisko doradców podatkowych. Krajowa Rada Doradców Podatkowych chciałaby nałożenia na firmy audytorskie zakazu świadczenia spółkom innych usług poza audytorskimi.

— Obecnie największe firmy audytorskie zarabiają głównie na doradztwie. Audyt jest w ich działalności marginesem. Audyt nie powinien być łączony z innymi usługami, np. doradztwem podatkowym. Niedopuszczalne powinno być, aby najpierw dział podatkowy firmy audytorskiej doradzał spółce, a potem, by ona była badana przez dział audytu tej samej firmy.

Takie sytuacje rodzą wątpliwości co do rzetelności i wiarygodności badania spółki — mówi Andrzej Ladziński, doradca podatkowy z kancelarii GWW. Przeciwnicy zakazu argumentują zaś, że świadczenie szerszych usług jest dla spółek korzystne (także finansowo), a środowisko doradców podatkowych próbuje zadbać o swoje interesy. Według raportu UOKiK, wartość rynku audytorskiego w latach 2008-13 dochodziła do 90 mln zł, a 80 proc. zgarniała wielka czwórka. Inne badania nie potwierdzają tych danych. Wskazują na 33-procentowy udział wielkiej czwórki w obsłudze spółek giełdowych.

JUŻ PISALIŚMY

„PB” z 25.01.2017 r.

Część ekspertów alarmuje, że niektóre zmiany regulacji dotyczących firm audytorskich uderzą w spółki .

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Politycy podzielą audytorski tort