Polityka może zatrzymać debiut giełdowy PGNiG

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2005-06-03 00:00

Wczoraj Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) opublikowało prospekt emisyjny. Jeszcze rano spółka trzymała się czerwcowego terminu zapisów na akcje. Po południu okazało się jednak, że oferta odbędzie się dopiero we wrześniu, tuż przed wyborami. Ciągła niepewność oraz wpływ polityki to najważniejsze czynniki ryzyka oferty PGNiG.

Czynnik polityczny nie zniknie wraz z debiutem firmy na giełdzie. Nadal wątpliwości w parlamencie będzie budzić wyodrębnienie jednostki PGNiG Przesył ze struktur holdingu. Wymagała tego dyrektywa unijna, ale opozycja zarzuca rządowi, że to wymusi wzrost cen gazu. Niewykluczone więc, że po wyborach może dojść do weryfikacji tej decyzji. Ponadto na funkcjonowanie spółki będzie miała istotny wpływ wielka polityka, czyli strategia gazowa głównego dostawcy — Rosji. Możliwym zakusom na przejęcie polskiej firmy zapobiec ma „złota akcja” dająca przywileje skarbowi państwa, rozproszony akcjonariat giełdowy oraz budowane sojusze z zachodnimi partnerami (wspólne przedsięwzięcia, a docelowo nawet powiązania kapitałowe). Ocieplenie stosunków z Ukrainą sprawia, że ten kierunek powiązań należy również brać pod uwagę.

Wśród wewnętrznych czynników ryzyka należy wymienić obciążenie spółki wysokimi kosztami finansowymi, wynikającymi z dużego zadłużenia. Rocznie na jego obsługę przeznacza ona blisko 2 mld zł — część środków z emisji PGNiG wyda na spłatę długów. Zarząd powinien również dążyć do większej przejrzystości grupy. W tym celu należy rozdzielić spółki handlowe i dystrybucyjne oraz zwiększyć efektywność zarządzania całością na poziomie centrali. Wciąż wiele jest do zrobienia w przypadku wydajności pracy i strukturze kosztów.

Emisja PGNiG, jeśli w końcu do niej dojdzie, jest jednak skazana na sukces. Dlaczego? To jeden z gigantów polskiej gospodarki. Na giełdzie dołączy do takich tuzów, jak PKN, PKO BP czy KGHM. Inwestorzy czekają na debiut tej firmy, choć bez takiego apetytu, jak w przypadku PZU. Atutem firmy jest posiadanie własnych złóż gazu. PGNiG będzie pierwszą polską paliwową spółką giełdową dysponującą własnymi surowcami. Dzięki temu ma możliwość amortyzowania podwyżek cen gazu z importu. Co ważne, strategia firmy kładzie nacisk na rozwój własnego wydobycia.

Obecnie PGNiG ma status rynkowego monopolisty. Liberalizacja rynku sprawi, że go utraci. Spółka może to jednak przekuć w sukces. Pozostanie przecież dominującym graczem. Ceny gazu przez nią oferowanego są blisko 30 proc. niższe niż na Zachodzie.

W obliczu uwolnienia rynku PGNiG powinien wykorzystać swoje przewagi w postaci posiadanej sieci oraz bazy klientów. Trwająca restrukturyzacja holdingu powinna zaowocować utrzymaniem największych odbiorców oraz zdobywaniem nowych. Dodatkowo utrata pozycji jedynego dostawcy w kraju pozwoli spółce na odcięcie dostaw do permanentnych dłużników.