Polkomtel snuje wielkie plany

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2008-08-13 00:00

Jarosław Bauc wierzy w usługi finansowe w komórkach. I w podział operatorów na tych od infrastruktury i tych od sprzedaży usług.

Rozmowy będą kiedyś za darmo

Jarosław Bauc wierzy w usługi finansowe w komórkach. I w podział operatorów na tych od infrastruktury i tych od sprzedaży usług.

Jarosław Bauc, prezes Polkomtela, ma ambitny plan.

— Gdy będę odchodził z firmy, Polkomtel ma być największą spółką telekomunikacyjną na rynku pod względem wartości. Jesteśmy niezależni od międzynarodowych koncernów, co sprawia, że wszystkie strategiczne decyzje zarządu są rezultatem inicjatywy wewnętrznej i uwzględniają w szerokim zakresie specyfikę polskiego rynku. To daje pole do popisu. Będziemy najwięksi i najlepsi — zapowiada Jarosław Bauc.

O jakim horyzoncie czasowym mowa? Tego Jarosław Bauc, który poprzednio został nagle odwołany z tego samego stanowiska z powodów politycznych, nie chce precyzować.

W stronę infrastruktury

Za poprzedniej kadencji Jarosław Bauc zasłynął z programu oszczędnościowego. Teraz snuje wizje rozwoju rynku telefonii komórkowej. Dość zaskakująco, prezes Pollkomtela sugeruje, że operator sieci Plus może pójść w stronę modelu operatora infrastrukturalnego.

— Operatorzy mogą podzielić się na infrastrukturalnych, którzy zajmą się obsługą i rozbudową infrastruktury, oraz firmy zajmujące się marketingiem i rozwijaniem produktów i usług. Istniejący operatorzy mogą zdecydować się na wydzielenie własnych sieci w osobne spółki. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby jeden z operatorów postanowił zrealizować taki scenariusz. Może będziemy to my — mówi Jarosław Bauc.

Na ile to realny pomysł? Tego prezes nie chce powiedzieć.

— Inwestujemy w sieć około 1 mld zł rocznie. Tego rzędu nakłady inwestycyjne powinny zostać utrzymane w najbliższych latach, choć trudno to dokładnie określić ze względu na wciąż zmieniającą się technologię — mówi prezes operatora.

Jarosław Bauc wierzy w rozwój operatorów wirtualnych.

— Pozwalają nam oni na przychody z obszarów, w których Polkomtel z uwagi na skalę wykonywanych operacji, nie jest obecny. W tym roku podpiszemy zapewne jeszcze kilka umów — mówi Jarosław Bauc.

Usługi finansowe

Kierowana przez byłego ministra finansów spółka chce postawić na usługi finansowe w komórkach.

— Głęboko wierzę w integrację telefonii mobilnej z sektorem finansowym. Telefon zastąpi inne formy płatności. Mówię tu zarówno o mikropłatnościach, jak i o poważniejszych — dodaje Jarosław Bauc.

Operator współpracuje z udostępniającym mobilne płatności mPayem, a także z Mastercardem, który też chce stworzyć drugi system mobilnych płatności. Z wypowiedzi prezesa wynika, że Polkomtel pracuje nad własnymi rozwiązaniami.

— Karta SIM w telefonie niczym się nie różni od karty chipowej w karcie bankowej. To element identyfikacji użytkownika. Jeżeli uda się przełamać barierę identyfikacji, nastąpi szybkie upowszechnienie mobilnych płatności. Telefon stanie się w przyszłości głównym elementem płatności i podpisywania umów. To kwestia 3-5 lat. Zwycięży ten, kto pierwszy wejdzie na rynek — mówi Jarosław Bauc.

Usługi dodane to przyszłość dla telefonii komórkowej.

— Wszystko wskazuje na to, że za 15 lat usługi głosowe będą bezpłatne, a klient będzie płacił za usługi dodane — mówi Jarosław Bauc.

Telefonia stacjonarna

Operator chce też rozpocząć świadczenie usługi telefonii stacjonarnej na bazie umowy z Telekomunikacją Polską w sprawie WLR (hurtowego dostępu do sieci) pozwalającej na sprzedaż klientom abonamentu. Na razie udostępnia telefonię stacjonarną wykorzystując prefiks 1069, ale usługa słabo się rozwija — korzysta z niej kilkadziesiąt tysięcy aktywnych klientów.

— Oferowanie klientom tej usługi na fakturze Plusa (do tej pory jest to faktura TP) otwiera zupełnie inne perspektywy rozwoju dla tego produktu. Świadczenie tych usług rozpoczniemy w ciągu kilku miesięcy, maksymalnie do roku. Dla wielu klientów oczekujących usług konwergentnych będzie to dużym ułatwieniem — twierdzi Jarosław Bauc.

Scalenie sieci sprzedaży

Polkomtel, którego poprzedni zarząd wdał się w ostry konflikt z firmami z własnej sieci sprzedaży, myśli teraz o silniejszej integracji sieci.

— Chcemy zagwarantować sobie, aby część sieci była mocniej związana z Plusem. Czy to nastąpi w formie przejęć, czy w wyniku ustanowienia innych relacji biznesowych, to rzecz wtórna — ocenia Jarosław Bauc.

specjalnie dla pulsu

Paweł Puchalski

analityk DM BZ WBK

Trzeba uważać na wydatki

Pomysł podziału Polkomtela na część infrastrukturalną i usługową w obecnej sytuacji rynkowej nieco mnie zaskakuje. Taki podział jest czasochłonny i wymaga zaangażowania wielu sił i środków. Co mogłoby przeszkadzać wejść Polkomtelowi w nowe nisze w takim kształcie spółki, jak obecnie? Sądzę, że firma ma na pewno wiele celów biznesowych ważniejszych, niż ten nie do końca uzasadniony operacyjnie podział.

Pomysł ten faktycznie miałby uzasadnienie, gdyby regulator wkrótce zamierzał uznać komórkowych operatorów telekomunikacyjnych za posiadaczy wspólnej pozycji monopolistycznej.

Zgadzam się z prezesem Baucem co do przyszłości usług dodanych w telekomunikacji. Co prawda, z jednym zastrzeżeniem. Uważam, że z finansowego punktu widzenia zbyt agresywna promocja nowoczesnych usług może spółce zaszkodzić. Inwestorów interesuje uzyskany przez firmę cash flow w terminie roku czy dwóch lat. Zbyt wysokie inwestycje w coś, co stanie się popularne za kilkanaście lat wpływają na niego negatywnie. Tak więc na agresywną kampanię jest jeszcze za wcześnie.

Wierzę także w pomysł wejścia na rynek telefonii stacjonarnej. Netia pokazała właśnie, że na rynku jest jeszcze do zdobycia wielu nowych klientów dla tradycyjnych usług głosowych.