POLKOMTEL ZNOWU POŻYCZY 1,6 MLD ZŁ

Tomasz Siemieniec
opublikowano: 2000-02-28 00:00

POLKOMTEL ZNOWU POŻYCZY 1,6 MLD ZŁ

Tylko w tym roku operator sieci GSM Plus zamierza skusić na swoje usługi jeszcze milion klientów

MOCNE UDERZENIE: W ciągu dwóch miesięcy przedstawimy strategię rozwoju Internetu. Chcemy skorzystać z synergii, wynikających z pozycji SBC, Ameritechu i TeleDanmarku oraz Vodafone AirTouch — mówi Władysław Bartoszewicz, prezes Polkomtela. Wiadomo też, że Polkomtel planuje również współpracę z Microsoftem i Intelem. fot. Małgorzata Pstrągowska

Tegoroczne plany Polkomtela, operatora sieci GSM Plus, są bardzo ambitne. Spółka zamierza zdobyć około 1 mln nowych klientów. Na dynamiczny rozwój zamierza przeznaczyć 1,5 mld zł. Operator nie wyklucza publicznej emisji akcji, ale decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły.

Wszystko wskazuje na to, że Polkomtel — jako jedyny z działających w Polsce trzech operatorów telefonii przenośnej — wypracował w 1999 r. zysk. Jego wysokość nie jest jeszcze znana, ale wiadomo, że po trzech kwartałach wyniósł ponad 160 mln zł. Analitycy przypuszczają, że mimo znacznych wydatków w IV kwartale na budowę sieci GSM 1800 zysk spółki za cały rok przekroczy 100 mln zł.

Wyników nie opublikowali również konkurenci Polkomtela, choć z informacji dostępnych na rynku można przypuszczać, że strata Ery sięgnie 200 mln zł, a Centertela — 100 mln zł.

Niewierni klienci

Szefowie spółki są także przekonani, że zdystansowali rywali pod jeszcze innym względem. Chodzi o tzw. wskaźnik „churn” (procentowy lub ilościowy parametr określający liczbę klientów odchodzących z danej sieci).

— W przypadku Plusa wyniósł on w 1999 r. poniżej 16 proc. Jesteśmy pod tym względem zdecydowanie najlepsi w Polsce — informuje Władysław Bartoszewicz, prezes Polkomtela.

Z nie potwierdzonych informacji wynika, że w przypadku Ery wskaźnik „churn” wyniósł blisko 30 proc. Trzeba przy tym pamiętać, że w Polsce do każdego abonenta, w rozumieniu kosztów akwizycji (prowizja dla dealera, dopłata do terminalu, karty SIM, promocji oraz reklamy), każdy operator dopłaca około 1 tys. zł.

— O tym, kto będzie zwycięzcą na rynku zdecydują: wielkość przychodów, wysokość złych długów i „churn”. W przychodach ważna jest dodatkowo wielkość uzyskiwanych wpływów średnio z jednego abonamentu. Przypuszczam, że w każdym z wymienionych elementów pokonaliśmy w 1999 r. rywali — twierdzi szef Polkomtela.

Potrzebują 1,5 mld zł

Dwa lata temu Polkomtel pożyczył w bankach 810 mln DEM na rozwój firmy. W tym roku rozważa możliwość zaciągnięcia kolejnej pożyczki, i to o zbliżonej wielkości, czyli ponad 1,6 mld zł. Firma rozważa też emisję krótkoterminowych papierów dłużnych.

— Zapewnienie ciągłości finansowania przym obecnym biznesplanie wymaga zdobycia środków wysokości około 1,5 mld zł. Mówimy o inwestycjach planowanych do 2005 r. Biznesplan nie uwzględnia jednak całości inwestycji w Internet, nie bierze też pod uwagę rozwoju telefonii trzeciej generacji. Trzeba natomiast założyć, że ten projekt dla każdego działającego w Polsce operatora to wydatek rzędu 1 mld USD — uważa prezes Bartoszewicz.

Nie wiadomo jeszcze dokładnie, które konsorcjum banków udzieli Polkomtelowi kredytu.

— Wskaźnik długu do EBITDA jest mniejszy od 3. Daje nam to swobodę wyboru nowego konsorcjum na tego typu kredyt. Projekt ten dyskutujemy z sześcioma z 40 zainteresowanych banków — tłumaczy Władysław Bartoszewicz.

Podpisanie umowy kredytowej może nastąpić pod koniec 2000 r. Organizatorem może być dotychczasowe konsorcjum, czyli Deu- tsche Bank i Bank Handlowy. W grę wchodzą jednak jeszcze m.in. BIG BG oraz Citibank.

Prezes Bartoszewicz nie ukrywa, że jest zwolennikiem upublicznienia akcji Polkomtela. Debiut giełdowy jest jedną z możliwości pozyskania dodatkowych środków na rozwój.

Giełda mile widziana

— Decyzja o publicznej emisji należy wyłącznie do akcjonariuszy. Proszę jednak pamiętać, że większość naszych właścicieli to spółki publiczne. W związku z tym zalety takiego posunięcia są im świetnie znane. Nie wykluczam zatem możliwości, że nasi właściciele zdecydują się na upublicznienie akcji Polkomtela — mówi Władysław Bartoszewicz.

Jest natomiast prawie pewne, że nie należy spodziewać się kolejnego podwyższenia kapitału akcyjnego spółki, który obecnie wynosi 1,5 mld zł.

— Dodatkowe kontrybucje od naszych właścicieli nie są brane pod uwagę — przyznaje Władysław Bartoszewicz.

Klienci Polkomtela mogą liczyć na to, że zyskają na jego powiązaniu z Vodafone AirTouch Mannesmann. Chodzi tu m.in. o warunki korzystania z połączeń roamingowych w ramach grupy, skupiającej około 30 operatorów. Nie chodzi tu tylko o cenę połączeń, którą w zdecydowany sposób można uatrakcyjnić dla klienta, ale także o dostęp do dodatkowych usług.

Zdaniem prezesa Bartoszewicza, dostęp do roamingu w ramach jednej grupy operatorów może być przebojem tego roku, a istotny jest fakt, że takich „rodzin operatorskich” nie będzie na świecie więcej niż trzy-cztery.

— Jeszcze w tym roku mamy nadzieję przedstawić gotową ofertę — deklaruje prezes.

Integracja usług

Polkomtel pracuje też nad zintegrowaniem usług telefonii stacjonarnej z mobilną. Do niedawna przeszkodą w konwergencji były np. zbyt małe w stosunku do telefonii stacjonarnej prędkości przesyłu danych. Najnowsze technologie pozwalają zniwelować te różnice. Rozwiązania te, w połączeniu z platformą sieci inteligentnej pozwolą już niebawem na zaoferowanie całkowicie nowych usług, z multimedialnymi włącznie.

— Zakres możliwej współpracy miedzy dwoma rodzajami sieci jest praktycznie nieograniczony — mówi Władysław Bartoszewicz.

Nie wiadomo jednak dokładnie, kto zostanie partnerem spółki w tej dziedzinie.

— Z całą pewnością Polskie Sieci Elektroenergetyczne i Tel-Energo są dla nas naturalnym partnerem, ale mamy też innych kandydatów — ujawnia prezes Władysław Bartoszewicz.

Polkomtel rozwija własną sieć szkieletową opartą o radiolinie. Roczny koszt budowy takiej sieci jest porównywalny z rocznym kosztem dzierżawy łącz od innych operatorów. Sieć szkieletowa Polkomtela ma już zasięg ogólnopolski.

— Dzięki temu znacznie obniżamy koszty — przyznaje prezes.

Bez long-distance

Polkomtel rozważał udział w zakończonym niedawno przetargu na międzystrefowe koncesje telekomunikacyjne (long-distance). Ostatecznie operator nie wystartował w konkursie.

— Uznaliśmy, że nie ma sensu płacić ponad 80 mln zł za licencję, która już za rok nie będzie potrzebna. Gdyby przetarg na long-distance był ogłoszony dwa lata temu, chętnie wzięlibyśmy w nim udział. Pełna liberalizacja rynku w tym zakresie powinna nastąpić 1 stycznia roku 2001 — uważa Władysław Bartoszewicz, prezes Polkomtela.

Wypowiedzi nie autoryzowane.