Polma idzie pod młotek

DTK
opublikowano: 30-03-2011, 00:00

Można kupić spółkę

Można kupić spółkę

Zbigniewa Komorowskiego,

Edwarda Mazura, Marka

Mikuśkiewicza i Rudolfa

Skowrońskiego.

Są nowe informacje w sprawie Polmy, upadłej spółki, która żąda od PKP astronomicznych 3 mld zł odszkodowania za fiasko budowy centrum handlowo-usługowego w miejscu Dworca Głównego w Warszawie.

Sąd upadłościowy ogłosił przetarg na sprzedaż przedsiębiorstwa Polma z ceną wywoławczą 30,2 mln zł. To druga próba licytacji majątku bankruta. Pierwszy przetarg z końca 2010 r. został unieważniony, gdy akcjonariusze spółki (m. in. znany biznesmen, były poseł PSL Zbigniew Komorowski z rodziną, Anna Mazur — żona Edwarda, ściganego listem gończym za podżeganie do zabójstwa Marka Papały, oraz dwie amerykańskie spółki, powiązane z właścicielem MarcPolu Markiem Mikuśkiewiczem i ściganym za przestępstwa korupcyjne Rudolfem Skowrońskim) zawiadomili sąd, że zamierzają podwyższyć kapitał o 30 mln zł, by spłacić wierzycieli (głównie PKP) i złożyć wniosek o umorzenie postępowania upadłościowego.

Podniesienie kapitału miało reaktywować Polmę tylko w jednym celu — uczestniczenia w procesie, w którym domaga się od PKP zapłaty odszkodowania za niezrealizowanie megainwestycji na kolejowych gruntach. Nowy przetarg na majątek bankruta może jednak oznaczać, że do podwyższenia kapitału nie doszło. Potwierdza to fakt, że choć walne Polmy odbyło się pod koniec lutego, do dziś wniosek dotyczący podniesienia kapitału spółki nie wpłynął do sądu rejestrowego. Dlaczego? Przez kilka dni ani Stanisław Filipek, prezes Polmy, ani Zbigniew Komorowski, jej akcjonariusz, nie odpowiedzieli na to pytanie.

— Ogłoszenie o zwołaniu walnego miało braki formalne i do skutecznego podwyższenia kapitału nie mogło na nim dojść. Potwierdza się, że akcjonariuszom Polmy chodzi o grę na zwłokę i zmęczenie przeciwnika — komentuje Jarosław Kołkowski, prawnik z kancelarii Weil, Gotshal Manges, reprezentującej kolejarską firmę.

Jego zdaniem, akcjonariusze Polmy liczą, że PKP się ugnie i zaproponuje ugodę. Przedstawiciele przewoźnika zapewniają, że nie ma takiej możliwości. I przypominają, że wszystkie dotychczasowe procesy wytoczone przez Polmę zakończyły się wygraną PKP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DTK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu