POLMOSY CZEKAJĄ NA INWESTORÓW
Producenci wódek wstrzymują się z kampaniami promocyjnymi swych marek
Zakłady spirytusowe, które otrzymały najbardziej znane marki polskich wódek, zastanawiają się, czy warto już teraz inwestować w ich promocję. Wiele fabryk nie wyda ani grosza, bo jeszcze przez rok wszystkie przedsiębiorstwa mogą produkować pełen asortyment krajowych alkoholi wysokoprocentowych.
Od 15 lipca każda marka polskiej wódki ma już swojego właściciela. Mimo to przez najbliższy rok wszystkie fabryki spirytusowe mogą produkować dotychczasowy asortyment mocnych alkoholi. Dlatego też niektóre Polmosy wstrzymują promocję wódek, które przypadły im w udziale. Tymczsem rynkowa wartość krajowych alkoholi wciąź spada i odbudowanie pozycji wódczanych znaków wymaga znacznych inwestycji.
— Na razie zgłaszają się do nas inne Polmosy i musimy im udzielać rocznych licencji na produkcję. Dopóki nie będziemy jedynym wytwórcą Żubrówki, dopóty nie ma sensu promować tej marki — uważa Jan Małachowski, prezes Polmosu Białystok.
Podobnego zdania jest Janusz Ważylek, szef fabryki z Łańcuta, która jest właścicielem marki Polonaise.
Nowa Wyborowa
Zupełnie inaczej postąpi Polmos Poznań. Spółka ta jeszcze w tym roku wyda na promocję wódki Wyborowa około 1 mln zł.
— Już na targach Polagra przedstawimy Wyborową w nowym opakowaniu — mówi Andrzej Kujawiński, prezes poznańskiej fabryki.
Na promocję sprzedaży Wyborowej w kraju trzeba będzie jednak wydać znacznie większe środki, bo jak szacują analitycy z branży, wartość tego znaku spadła o około 60 proc.
Poniżej miliona na wzmocnienie pozycji znaku Żołądkowa Gorzka zamierza wyłożyć lubelski Polmos. Oprócz tej marki fabryka z Lublina będzie też promować wódkę Boss.
— Wprowadzimy sprzedaż promocyjną i specjalne oferty świąteczne — mówi Krzysztof Wróblewski, prezes Polmosu Lublin.
Czekanie na pieniądze
Śląska Wytwórnia Wódek z Bielska-Białej stara się promować Extra Żytnią. Liczy jednak, że pokaźne środki na ten cel wyłoży dopiero przyszły inwestor. Promocja marki Extra Żytnia — która w lipcowym przetargu osiągnęła cenę 11 mln zł — może kosztować nawet trzykrotnie więcej.
Natomiast Polmos z Zielonej Góry, któremu w udziale przypadł znak Luksusowa, również już teraz planuje promowanie własnej marki.
— Szacujemy właśnie, jakie środki trzeba będzie przeznaczyć na reklamę tej wódki. Marka Luksusowej jest w kraju jedną z najbardziej znanych, więc nie trzeba będzie wykładać olbrzymich pieniędzy — na pewno nasze środki pozwolą nam na jej promocję. Trudniej będzie wypromować ten znak za granicą. Liczę, że na to fundusze wyłoży przyszły inwestor — mówi Bogdan Ślusarz, dyrektor handlowy Polmosu Zielona Góra.