Polpak T ma jeszcze wolne moce
NIE JEST ŹLE: Od 1996 roku nie musieliśmy zwiększać przepustowości sieci transmisji danych Pol-pak T. Obecnie jej możliwości nie są do końca wykorzystane — informuje Elżbieta Kantecka-Kolanowska kierownik działu analiz rynkowych i promocji w Centrum Systemów Teleinformatycznych TP SA. fot. GK
Najwięksi komercyjni dostawcy Internetu w Polsce deklarują chęć uniezależnienia się od narodowego operatora, budując własne sieci transmisji danych. Są oni przekonani, że obciążenie sieci TP SA jest zbyt duże. Tymczasem sieć Polpak T nie jest jeszcze do końca wykorzystana.
Rynek usług transmisji danych w Polsce jest zdominowany przez narodowego operatora. TP SA posiada rozbudowaną sieć szkieletową transmisji danych, którą administruje Centrum Systemów Teleinformatycznych (CST TP SA). Na działalność operatora narzekają wszyscy. Jednocześnie zdecydowana większość podmiotów gospodarczych, w tym dostawców Internetu, korzysta właśnie z usług CST TP SA. Czynią to głównie ze względu na konkurencyjne ceny oferowane przez operatora sieci, godząc się z dyskusyjną jakością usług. W obiegowej opinii niska przepustowość sieci Polpak T wynika ze zbyt dużego jej obciążenia. Tymczasem przedstawiciele operatora podają inne powody.
— Wbrew pozorom natężenie ruchu w sieci Polpak T nie jest aż tak ogromne. Przyczyną zatorów w sieci jest raczej nieracjonalne jej wykorzystanie. Obecnie pracujemy nad poprawieniem przepustowości poprzez porządkowanie ruchu w sieci — informuje Elżbieta Kantecka-Kolanowska, kierownik działu analiz rynkowych i promocji w Centrum Systemów Teleinformatycznych TP SA.
Nasza rozmówczyni tłumaczy, że zatory powstają głównie na połączeniach zagranicznych, których udrożnienie jest bardzo kosztowne. Jednocześnie dodaje, że sytuacja niebawem ulegnie diametralnej poprawie.
— TP SA jest w trakcie poważnych rozmów na temat zakupu szerokopasmowego połączenia ze Stanami Zjednoczonymi. Można się więc spodziewać, że w ciągu paru miesięcy polscy internauci będą zadowoleni — stwierdza Elżbieta Kantecka-Kolanowska.
Karol Wieczorek