Polpharma: jeśli nie grupa Staraka, to GPW
Wczoraj ruszyła kolejna runda negocjacji MSP z konsorcjum zainteresowanym zakupem Polpharmy. Dzisiaj rozmowy mają być kontynuowane. Jeśli strony nie znajdą wspólnego języka, akcje największego polskiego producenta leków trafią na warszawska giełdę.
Ministerstwo Skarbu Państwa już kilkanaście razy zapowiadało finalizację rozmów na temat sprzedaży 80 proc. Polpharmy ze Starogardu Gdańskiego. W ostatni wtorek ponownie nie dorzymało słowa. Powodu kolejnej zwłoki tradycyjnie nie ujawniono. Kontynuacji rozmów spodziewano się w ciągu dwóch, trzech tygodni. Strony zasiadły jednak do stołu już wczoraj. Według nieoficjalnych informacji, strony różni kwestia ostatecznej ceny transakcji.
Przerzucanie piłki
Nabywca oczekuje podobno większej elastyczności ze strony rządu w tej kwestii, powołując się na coraz gorsze wyniki finansowe spółki oraz ogrom koniecznej restrukturyzacji zatrudnienia w zakładzie. Potencjalni inwestorzy nie widzą także możliwości zyskownej sprzedaży zbędnego majątku przedsiębiorstwa. Głównie chodzi o elektrociepłownię.
Wielkie manewry
Konsorcjum składające się ze Spectry Management należącej do Jerzego Staraka, Prokomu oraz Warty zadeklarowało pierwotnie chęć zakupu 80 proc. ackji spółki. Cena transakcji — w zależności od ruchów kursowych — oscyluje w granicach 80 mln USD. W drugim etapie prywatyzacji grupa inwestorów zobowiązała się do dokapitalizowania Polharmy, w ciągu trzech miesięcy od zawarcia umowy z MSP, kwotą 100 mln zł. Zadeklarowała także dalsze inwestycje rozwojowe w ciągu pięciu lat oraz utrzymanie zatrudnienia przez 3,5 roku. Obecnie w zakładzie pracuje 2800 osób.
Według źródeł zbliżonych do MSP, nie można wykluczyć zmiany układu sił w konsorcjum inwestorów. Podobno rozwiązanie takie sugeruje MSP. O co konkretnie chodzi — nie wiadomo.
Jedno jest natomiast pewne. Ministerstwo, które domaga się także od konsorcjum większej elastyczności w rozmowach, zapowiada, że jeśli nie dogada się z tymi inwestorami, wprowadzi Pol-pharmę na warszawską GPW.



