Półprawda uderza tak jak oszczerstwo

DI
opublikowano: 2009-07-24 00:00

Prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich Andrzej Malinowski skierował do szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariusza Kamińskiego list w sprawie komunikatu CBA z 16 lipca o zatrzymaniu Jana K. pod zarzutem przyjęcia korzyści majątkowej. Prezentujemy tezy tego obszernego listu.

W komunikacie CBA znajduje się niepełna, a więc wprowadzająca w błąd informacja, iż Jan K. to "doradca prezydenta Konfederacji Pracodawców Polskich". Faktycznie znajduje się on w licznym (blisko 70 osób) gronie doradców społecznych, którzy nie są powiązani z KPP w sposób sformalizowany. To ludzie znani i cenieni w swoich środowiskach. KPP korzysta z ich wiedzy raz rzadziej, raz częściej. Inspiracją do nawiązania nieformalnej współpracy z Janem K. były jego zasługi dla polskiej wsi, znajomość problemów środowisk rolniczych oraz pozycja społeczna.

Poza tym konstrukcja komunikatu CBA, w której zestawiono funkcję "doradcy Konfederacji Pracodawców Polskich" z "powoływaniem się na wpływy w instytucjach rządowych", może wywołać wrażenie, że społeczna funkcja w KPP może mieć jakiś związek z czynem uznanym przez CBA za przestępstwo. Stosowanie tego typu zbitek pojęciowych jest ewidentnym nadużyciem i wyjątkową niegodziwością.

Dziwi wykorzystanie w komunikacie tylko nazwy KPP. Jan K. znany jest z wielu działań i funkcji, rozpoznawalnych znacznie lepiej niż jego zaangażowanie w KPP. Wyrywkowe przytaczanie nazw organizacji społecznych, z którymi związana jest osoba zatrzymana przez CBA, może wywołać ich straty wizerunkowe. KPP jest organizacją zaufania publicznego, reprezentantem środowiska pracodawców w Trójstronnej Komisji ds. Społeczno-Gospodarczych i aktywnym uczestnikiem dialogu społecznego. W związku z tym odgrywa ważną rolę w procesie konsultowania i tworzenia prawa. Jest oczywiste, że próby dyskredytowania KPP przez CBA — chcemy wierzyć, że niezamierzone — narażają na szwank nasz autorytet i pozycję osiągniętą w ciągu dwudziestu lat działalności.