Uwzględniający dywidendy indeks MSCI World Index stracił w pierwszym półroczu 9,5 proc., podczas gdy zdaniem BofA Merrill Lynch obligacje zyskały średnio 4,2 proc. Wschodzące rynki akcji zachowywały się lepiej od rynków dojrzałych, a indeks MSCI Emerging Markets pobił swój ogólnoświatowy odpowiednik, notując jedynie 6,1 proc. stratę.
Największe zyski na rynkach papierów skarbowych krajów rozwiniętych zanotowali posiadacze obligacji duńskich (9,2 proc.) oraz niemieckich (7,1 proc.). Przyzwoity zarobek dały także amerykańskie obligacje korporacyjne. „Wiele korporacji w tym kraju robi świetną robotę poprawiając swoją wiarygodność kredytową. Spłacają długi, a gotówkę chomikują.” – chwalił Michael Collins z Prudential Investment Management.
„Pół roku temu sądziliśmy, że wzrost gospodarczy będzie dynamiczny, bo nie oczekiwaliśmy pojawienia się problemów fiskalnych w Europie. W ostatnich 6 miesiącach oczekiwania inwestorów zderzyły się z szarą rzeczywistością” – komentował Thanos Bardas, dyrektor zarządzający chicagowskiego Neuberger Berman. Z kolei szef oddziału Fed w Atlancie, Dennis Lockhart stwierdził wczoraj, że ożywienie nie jest na tyle silne, aby umożliwić podwyżkę stóp procentowych. Równie mało prawdopodobne wydaje się także wycofanie z rynku płynności, które dwukrotnie powiększyło aktywa Fed, sądzi Lockhart.
Jak wynika z ankiet Bloomberga, prognozy wzrostu gospodarczego USA na bieżący rok nadal jednak sięgają 3,2 proc, a analitycy spodziewają się 23 proc. wzrostu S&P 500 do końca bieżącego roku. W 2010 roku oczekuje się wzrostu zysków spółek należących do wskaźnika o 32 proc., a rok później nie mniej imponującej dynamiki sięgającej 18 proc. Byłby to największy dwuletni przyrost od lat 1994–1995.
Drobni inwestorzy jednak unikali akcji, chętnie lokując środki w globalnch funduszach obligacyjnych. Saldo wpłat do tych ostatnich wyniosło 37 mld USD. W tym samym czasie z globalnych funduszy akcyjnych wycofano 20 mln USD.